Wierny jak pies, czyli dwa zdania o lojalności zawodowych kierowców

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

O lojalności kierowców ciężarówek krąży wiele historii. Niektóre z nich stawiają truckerów w bardzo nieprzychylnym świetle, inne z kolei w dobrym. Oto krótka historia z Rosji. Brawa dla tego kierowcy!

Walentyn Popow to zawodowy kierowca z Barnaułu (miasto w Rosji). Kilka dni temu odbywał trasę do wschodniej części kraju. Niestety, w mieście Kańsk (4400 kilometrów od Moskwy) doszło do przykrego wypadku – w momencie, kiedy kierowca robił zakupy w sklepie, kabina jego pojazdu, prawdopodobnie z powodu spięcia instalacji elektrycznej, zajęła się ogniem.

Pożar kabiny udało się szybko ugasić, jednak ciężarówka nie mogła już ruszyć z miejsca. Samochodu nie można było zapalić, nie działało ogrzewanie. Jedynym źródłem ciepła była malutka, turystyczna kuchenka gazowa, którą przezorny kierowca zabrał “na wszelki wypadek”.

Walentyn nie skorzystał z oferowanej mu pomocy. Nowa ciężarówka, która miała przyjechać po ładunek, docierała do Kańska ponad trzy doby. W tym czasie kierowca kupował posiłek w pobliskim sklepie i nocował w kabinie. Przede wszystkim ze względu na powierzony mu ładunek, który zapewne zostałby skradziony wraz z ciężarówką już pierwszej nocy.

Że zimno?

W ciągu prawie 40 lat pracy niejednokrotnie musiałem nocować w kabinie przy 40 stopniach poniżej zera”- opowiada dobroduszny trucker.

Rzeczywiście, takiemu nocleg w kabinie w marcu to jak wyjazd na działkę w lipcu. Słoneczne, cicho i wygodnie.

Źrodło: youtube

Zobacz również