Z raportu ICCT wynika, że samochody ciężarowe, odpowiedzialne za jedną trzecią całkowitej emisji dwutlenku węgla w UE, nie poprawiły swojej wydajności paliwowej od początku XXI wieku.
Raport pojawił się w momencie, gdy regulatorzy antymonopolowi z ramienia Unii Europejskiej przyglądają się największym producentom ciężarówek pod kątem procedur ustalania cen oraz koordynują wprowadzanie nowoczesnych technologii emisji spalin.
Koncerny oskarżone o udział w kartelu – Daimler, Volvo, Iveco, Scania, MAN i DAF – mogą otrzymać kary w wysokości do 10 procent rocznego dochodu, jeżeli zarzuty wobec nich się potwierdzą.
Badania ICCT – tej samej grupy, która wykryła fałszerstwo Volkswagena w wynikach testów silników Diesla na emisję tlenku azotu – wykazały, że udział pojazdów ciężarowych w emisji CO2 w Unii Europejskiej wzrastał w ostatnich latach.
Dla porównania, w czerwcu Stany Zjednoczone zaostrzyły regulacje dotyczące emisji spalin przez ciężarówki, co zgodnie z oszacowaniami ekspertów powinno doprowadzić do zmniejszenia zużycia paliwa w USA o 33 procent w stosunku do poziomu z 2010 roku.
Raport ICCT proponuje ustalenie standardów wydajności paliwowej lub wprowadzenie limitów CO2 dla pojazdów ciężarowych w celu obniżenia stopnia emisji spalin. UE jak dotychczas ustaliła ograniczenie dla samochodów osobowych i vanów na poziomie 95 gram dwutlenku węgla na kilometr (g/km) do 2021 roku, ale nie zrobiła podobnego kroku w kontekście samochodów ciężarowych, choć kilka krajów zgłaszało taką potrzebę.
„Producenci ciężarówek oczekują, że im zaufamy w kwestii wprowadzania na rynek nowych, bardziej wydajnych pojazdów”, mówi William Todts z organizacji Transport & Environment.
„Prawda jest taka, że przez ostatnią dekadę nie zrobili właściwie rzadnego postępu w zakresie wydajności paliwowej (…). Najwyższy czas, by obrać nowy kierunek działań i wprowadzić standardy ekonomii paliwowej na wzór amerykański.”
Autor: Bartłomiej Nowak









