Nowe obwieszczenie opublikowane 30 marca 2026 r. w Monitorze Polskim jest częścią pakietu „Ceny Paliwa Niżej”. Zakłada ono możliwość ręcznego sterowania maksymalnymi cenami paliw, co w praktyce oznacza natychmiastowy spadek kosztów tankowania.
Rząd ustala ceny. Spadki nawet o 1,2 zł na litrze
Pierwsze maksymalne stawki obowiązujące na stacjach wynoszą:
- olej napędowy – do 7,60 zł za litr,
- benzyna 95 – do 6,16 zł za litr,
- benzyna 98 – do 6,76 zł za litr.
To oznacza spadek o ponad złotówkę na litrze względem wcześniejszych poziomów cenowych.
„Polski rząd będzie robił wszystko, by w tym kryzysowym momencie ulżyć polskim rodzinom. Od dziś obowiązuje cena maksymalna – obniżka cen do minimalnego poziomu: 1,2 zł mniej na litrze diesla i benzyny w stosunku do wczorajszych cen” – podkreślił minister energii Miłosz Motyka.
Mechanizm zakłada codzienną aktualizację stawek w oparciu o ceny hurtowe i koszty operacyjne, co oznacza, że państwo uzyskuje bezpośredni wpływ na poziom cen na stacjach.
Niemcy ruszą na polskie stacje?
Obniżki cen w Polsce mogą mieć konsekwencje wykraczające poza rynek krajowy. Z wpisu opublikowanego na Facebooku przez Mein Brandenburg – News und Stories wynika, że temat jest szeroko komentowany w regionach przygranicznych.
Krótko przed świętami wielkanocnymi kierowcy w Niemczech, zwłaszcza w regionach przygranicznych, takich jak Brandenburgia, mogliby skorzystać ze znacznie niższych cen paliw w sąsiedniej Polsce. Polski rząd zatwierdził kompleksowy pakiet środków mających na celu obniżenie gwałtownie rosnących cen paliw (…) i jednocześnie planuje wprowadzenie ustalonych przez państwo maksymalnych cen paliw, które będą mogły być codziennie korygowane” – czytamy we wpisie.
Jak podkreślono, zjawisko tankowania za granicą nie jest nowe:
Tak zwana turystyka paliwowa jest już dobrze znanym zjawiskiem w regionach przygranicznych, takich jak Frankfurt nad Odrą czy Łużyce, ponieważ paliwo w Polsce jest często tańsze niż w Niemczech, choć ostatnio ta przewaga cenowa nieco osłabła. Dzięki działaniom polskiego rządu sytuacja ta może się teraz ponownie zmienić. Eksperci spodziewają się, że wielu kierowców uda się do sąsiedniego kraju w okolicach Wielkanocy, aby zatankować taniej” – dodaje Mein Brandenburg – News und Stories.
Polski rząd zapowiedział jednak, że będzie monitorował sytuację i rozważy działania, jeśli skala turystyki paliwowej istotnie wzrośnie.
Interwencja państwa kontra rynek
Polski model – oparty na administracyjnym ograniczaniu cen – wyraźnie różni się od podejścia stosowanego w Niemczech, gdzie dominują mechanizmy rynkowe.
Tłem dla decyzji są napięcia na globalnych rynkach energii, w tym sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jak zaznaczył minister Motyka, państwo reaguje na czynniki zewnętrzne, próbując amortyzować ich wpływ na gospodarkę.
Ceny pod kontrolą, ale na jak długo?
Obecne regulacje mają obowiązywać do 30 kwietnia, z możliwością ich przedłużenia do końca czerwca. Koszt dla budżetu państwa – związany m.in. z obniżką podatków – szacowany jest na około 1,6 mld zł miesięcznie.
Wprowadzono także mechanizmy dyscyplinujące rynek. Sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej może skutkować karą sięgającą nawet miliona złotych.








