Świadkiem wydarzenia był 22-letni Mariusz z Kotlina, który wracał akurat z pracy do domu i napotkał na swojej drodze policjanta z zapadającym się w wyrwie radiowozem. Dziura była tak głęboka, że można było zobaczyć wodę, łączenia i rusztowania. Policjant wraz z grupką zebranych wokół wypadku kierowców usiłowali wyciągnąć pojazd wspólnymi siłami. Bezskutecznie – jezdnia pod rosnącym ciężarem przybywających gapiów zaczęła się jeszcze badziej zapadać. Przed mostem utworzył się korek – na początku z około 30-40 samochodów. Ruch został całkowicie zablokowany. Po policyjny samochód przyjechała pomoc drogowa i dopiero tej udało się wyciągnąć radiowóz.
Świadkowie oceniają, że most będzie wyłączony z ruchu nawet na kilka miesięcy. Kierowcom pozostaje poruszanie się trasami objazdowymi. Niestety te nie zostały jeszcze oznakowane.
źródło: naszemiasto.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











