REKLAMA
Logwin

Zarabiają na sprzedaży punktów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Handel punktami karnymi za wykroczenia kwitnie w sieci. Ilość chętnych na zakup i sprzedaż jest podobna. Polacy znowu udowadniają, że umieją wykorzystać luki w przepisach.

W internecie nietrudno znaleźć oferujących "pomoc" w przejęciu punktów w zamian za określoną kwotę. Cena za 1 punkt waha się między 100 do 150 zł. Podobnie łatwo można nawiązać kontakt z osobami, które z chęcią wezmą na siebie "odpowiedzialność" za czyjeś błędy…drogowe.

A wszystko dzięki temu, że fotografie, wykonywane przez fotoradary, nie są dostatecznie wyraźne. Zwłaszcza te, wykonywane przez straż miejską, które ustępują jakością tym, zrobionym dzięki policyjnym urządzeniom. Także mandaty za złe parkowanie, choć za to wykroczenie kara punktowa jest niska, podlegają "odsprzedaży".

Kupującymi są kierowcy, mający już na swoim koncie dużą ilość punktów karnych. Kolejne spowodowałyby zatrzymanie prawa jazdy. Dlatego, zdesperowani, szukają chętnych, którzy potwierdzą, że to oni kierowali pojazdem w chwili popełnienia wykroczenia i przyjmą na siebie należne z tego tytułu punkty. Właściciel pojazdu oświadcza, że to właśnie wskazanej osobie użyczył wówczas pojazdu.

Podstawione zbierają dużą ilość punktów karnych, ale nie więcej niż 24, czyli dopuszczalną granicę, a później idą na policyjne szkolenie, dzięki któremu odejmuje im się ze stanu 6 punktów. Jedno takie szkolenie kosztuje 300 zł. Można ich zrobić więcej. Różnica pomiędzy kwotą, uzyskaną za przyjęcie punktów na siebie, a wydatkiem na szkolenie stanowi zysk.

Cały proceder trudno wykryć, ponieważ dowody nie są na tyle wiarygodne, aby pozywać za oszustwo.

Autor: Joanna Gawlik

Zobacz również