Duvenbeck

Duvenbeck w najgłębszym kryzysie w historii? Firma na sprzedaż po turbulencjach w logistyce automotive

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Cztery lata po przejęciu przez fundusz Waterland, Duvenbeck – ważny gracz w logistyce motoryzacyjnej – znalazł się w najpoważniejszym kryzysie w swojej historii. Skutki tej sytuacji wykraczają jednak daleko poza jedną firmę. , Według doniesień niemieckiego portalu transportowego PwC został już zaangażowany w proces poszukiwania potencjalnego nabywcy spółki. Lista możliwych zainteresowanych ma być w trakcie przygotowania.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Sprzedaż firmy w 2022 r. była dla Thomasa Duvenbecka krokiem, który miał otworzyć nowy etap rozwoju przy wsparciu inwestora finansowego. Oczekiwano przede wszystkim dalszej ekspansji i umocnienia pozycji rynkowej operatora. 

Obecnie jednak sytuacja spółki znacząco odbiega od tych założeń. Duvenbeck znajduje się w najpoważniejszym kryzysie w swojej historii, co naturalnie podważa wcześniejsze prognozy dotyczące kierunku rozwoju firmy. Proces dezinwestycji wydaje się jednym z realnych scenariuszy.

Tysiąc nowych ciężarówek

Warto przy tym odnotować, że jeszcze stosunkowo niedawno operator realizował duże inwestycje flotowe. Duvenbeck w połowie ubiegłego roku podpisał z MAN umowę ramową na zakup do 1 tys. nowych ciągników siodłowych, które mają trafić do europejskich oddziałów firmy do końca 2027 r. Zakupy te miały wzmocnić i unowocześnić flotę, w tym poprzez pojazdy wyposażone w nową generację jednostek napędowych o niższym zużyciu paliwa i emisji CO2. Jednocześnie operator rozwijał także segment elektromobilności, zwiększając liczbę elektrycznych ciężarówek i planując dalszą ich rozbudowę.

Kryzys, który narastał od miesięcy

Według informacji DVZ, problemy zaczęły się nasilać wiosną 2025 r. Jednym z kluczowych wyzwań było błędne oszacowanie wolumenów. W efekcie magazyny zaczęły się przepełniać, a w skrajnych przypadkach pojawiało się ryzyko przestojów produkcyjnych, które trzeba było ratować kosztownymi transportami awaryjnymi.

Jak relacjonują osoby z rynku, problemy miały rozprzestrzeniać się stopniowo – od Rumunii, przez Węgry, aż po Niemcy.

Jednocześnie Duvenbeck miał intensywnie pozyskiwać nowe kontrakty, mimo że – jak wskazują źródła rynkowe – ich rentowność była niewystarczająca. Wskazuje się, że w pojedynczych projektach spółka ponosiła straty liczone w milionach euro. Było to związane z ambitną strategią wzrostu narzuconą przez właściciela.

Na pytanie redakcji trans.iNFO o sytuację firmy Waterland odpowiedział, że Duvenbeck zajmuje silną pozycję jako partner logistyczny dla branży motoryzacyjnej.

W ostatnim czasie otoczenie dla kluczowych klientów Duvenbeck uległo fundamentalnej zmianie: sektor motoryzacyjny zmaga się ze spadkiem i coraz większą zmiennością danych dotyczących produkcji, presją na marże oraz zmianami strukturalnymi. Zmiany te nie pozostają bez wpływu na Duvenbeck i wymagają transformacji. W tym kontekście właściciele, wraz z kluczowymi interesariuszami, analizują odpowiednie opcje, aby jak najlepiej wesprzeć tę transformację i zapewnić stabilną i zrównoważoną ścieżkę rozwoju Duvenbeck – wyjaśnił Waterland.

Błędy zarządcze i brak doświadczenia branżowego

Według niemieckiego serwisu dvz.de, do trudnej sytuacji firmy przyczynił się brak doświadczenia inwestora w sektorze logistycznym. Waterland miał nie docenić ryzyk związanych z segmentem motoryzacyjnym, który należy do najbardziej wymagających i wrażliwych na wahania koniunktury.

Na sytuację firmy wpłynęły także czynniki wewnętrzne. Wśród nich wskazuje się m.in. chybione decyzje kadrowe, niejasną strategię oraz zawyżone oczekiwania dotyczące wzrostu Dodatkowo pojawiają się zarzuty dotyczące pozornie arbitralnych przejęć, które nie przełożyły się na oczekiwane efekty.

Transformacja i poszukiwanie nowego właściciela

Zarówno Duvenbeck, jak i Waterland wskazują w komunikatach na zmieniające się warunki rynkowe w motoryzacji, spadki i wahania produkcji oraz rosnącą presję marżową. W ich ocenie sytuacja wymusza głęboką transformację modelu biznesowego.

W praktyce oznacza to jednak rozpoczęcie procesu poszukiwania nowego właściciela.  Firma konsultingowa PwC, która rzekomo została zaangażowana przez operatora w celu znalezienia nabywcy, odmówiła redakcji trans.iNFO komentarza powołując się na obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej.  Według dvz.de część potencjalnych inwestorów, w tym DP World i Geodis, miała już zrezygnować z udziału w procesie. Rozważano również opcję odkupienia spółki przez samego założyciela, Thomasa Duvenbecka, jednak i ten scenariusz nie został zrealizowany.

Skutki dla niemieckiej branży motoryzacyjnej

Konsekwencje problemów Duvenbeck są odczuwalne szerzej niż tylko w samym przedsiębiorstwie. Według niemieckiego portalu, duzi niemieccy producenci samochodów zostali zmuszeni do kosztownej i szeroko zakrojonej restrukturyzacji swoich łańcuchów logistycznych. To pokazuje skalę zależności między przemysłem a operatorami logistycznymi oraz ryzyko wynikające z destabilizacji jednego z kluczowych ogniw.

Utrata zaufania do kapitału private equity

Najpoważniejszą konsekwencją całej sytuacji pozostaje jednak jej wpływ na ocenę inwestorów finansowych. W niemieckiej logistyce coraz częściej mówi się o osłabieniu zaufania do modelu private equity. Ma to szczególne znaczenie w kontekście innych rynków, gdzie – zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych – firmy logistyczne wspierane kapitałem finansowym wciąż odgrywają istotną rolę w procesie konsolidacji branży. W rezultacie niemieccy operatorzy muszą dostosowywać się do szybko zmieniającego się otoczenia konkurencyjnego.

 

Tagi:

Zobacz również