Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Łotysz, który wpadł podczas rutynowej kontroli na łamaniu przepisów czasu pracy i używaniu karty innego, 18 listopada usłyszał wyrok. Duński wymiar sprawiedliwości nie patyczkuje się z takimi oszustami. Surowa kara spotkała zarówno kierowcę, jak i jego pracodawcę.

W połowie października duńskie służby postanowiły skontrolować łotewskiego kierowcę ciężarówki, który przejeżdżał przez Danię w drodze z Niemiec do Szwecji i zatrzymał się na parkingu w Karlsunde. Podczas kontroli funkcjonariusze odkryli, że w tachografie pojazdu jest karta innego kierowcy. Mężczyzna nie chciał okazać swojej karty kierowcy, którą policja znalazła zawiniętą w folię aluminiową i umieszczoną pod dywanikiem w kabinie. Nic nie wskazywało jednak, że 38-letni Łotysz prowadził w podwójnej obsadzie. Policja znalazła bowiem w kabinie jeden komplet pościeli.

Okazało się, że trucker używał drugiej karty kierowcy, by móc kontynuować trasę po upływie przepisowego czasu pracy bez pozostawiania śladów wykroczenia w zapisach tachografu. Po ich analizie duńska policja stwierdziła, że kierowca wykorzystał cudzą kartę co najmniej 18 razy, choć jedynie w 8 przypadkach funkcjonariusze byli w stanie wykazać, że zrobił to zatrzymany trucker – donosi duński portal transportowy transportmagasinet.dk.

Ustalenia te wystarczyły, by skonfiskować pojazd i skierować sprawę do sądu. 18 listopada sąd w Roskilde wydał w sprawie kierowcy wyrok. Trucker otrzymał grzywnę w wysokości 67 650 koron duńskich (około 41 tys. złotych) i karę utraty wolności na 20 dni (w zawieszeniu). Dodatkowo sąd zdecydował o wydaleniu Łotysza z terytorium Danii na 4 lata oraz zakazał mu prowadzenia pojazdów ciężarowych przez 2,5 roku. Łotysz nie pojawił się na rozprawie. Choć pełnomocnik truckera próbował uzasadnić, że nie do wszystkich wykroczeń doszło na terytorium Danii i części naruszeń kierowca dopuścił się w Niemczech lub Szwecji (a więc nie podlegałyby pod duńską jurysdykcję), sąd zdecydował jednak, że mężczyzna powinien odpowiedzieć za nie przed duńskim wymiarem sprawiedliwości. Kierowca rozważa apelację – donosi duński portal. 

Ciężarówka nadal znajduje się na policyjnym parkingu, a przewoźnik z Łotwy ma zapłacić grzywnę w wysokości 400 tys. koron duńskich (ok. 240 tys. złotych). 

Fot. Politi.dk

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu