REKLAMA
Mytracko

Inspectie Leefomgeving en Transport (zdjęcie ilustracyjne)

Brak zapisów z tachografu traktowany jako naruszenie. 66,4 tys. euro kary bez dowodu na przekroczenie czasu jazdy

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Nieprzechowywanie zapisów z tachografu może samo w sobie skutkować wysokimi karami w Niderlandach, nawet jeśli nie zostanie udowodnione przekroczenie dopuszczalnego czasu jazdy.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

To kluczowy wniosek z orzeczenia opublikowanego 4 lutego 2026 r. przez Raad van State, który utrzymał w mocy administracyjną karę w wysokości 66,4 tys. euro (ok. 280 tys. złotych) za naruszenia niderlandzkiej ustawy o czasie pracy. Co istotne, spór nie dotyczył przekraczania przez kierowców limitów ustawowych. Dotyczył brakujących zapisów z tachografu.

Jak wynika z doniesień niderlandzkiej prasy, sprawa dotyczy firmy transportowej De Rooy z siedzibą w Son w Brabancji Północnej.

Brak danych to naruszenie – nawet bez przekroczenia czasu jazdy

Postępowanie było następstwem niezapowiedzianej kontroli przeprowadzonej 19 stycznia 2019 r. przez Inspectie Leefomgeving en Transport (ILT, czyli odpowiednik polskiej ITD). Inspektorzy sprawdzili zgodność działań firmy w okresie od 3 do 30 września 2018 r. Zgodnie z orzeczeniem przedsiębiorstwo nie prowadziło kompletnych i dostępnych zapisów czasu pracy i odpoczynku kierowców, czego wymaga art. 4:3 ustawy Arbeidstijdenwet.

Zgodnie z prawem niderlandzkim pracodawcy muszą zorganizować dokumentację w taki sposób, aby organy kontrolne mogły zweryfikować przestrzeganie przepisów. W transporcie drogowym obejmuje to m.in. przechowywanie plików z jednostki pojazdowej tachografu cyfrowego (pliki M) oraz plików z karty kierowcy (pliki C).

Co kluczowe, sąd potwierdził, że sam brak zapisów stanowi naruszenie, niezależnie od tego, czy zostaną stwierdzone faktyczne przekroczenia limitów czasu jazdy lub odpoczynku.

Wiele naruszeń, a nie jeden błąd administracyjny

Kluczową kwestią sporną była klasyfikacja brakujących danych. Firma argumentowała, że problem stanowi jedno uchybienie administracyjne. Minister Infrastruktury i Gospodarki Wodnej potraktował jednak brakujące zapisy jako wiele odrębnych naruszeń, co znacząco podniosło łączną wysokość kary.

Raad van State przyznał rację organom administracji, potwierdzając, że uchybienia w dokumentacji mogą być oceniane jako odrębne naruszenia w ramach obowiązującego systemu sankcji.

Taka interpretacja pozwoliła, by skumulowana kara osiągnęła poziom 83 tys. euro (ok. 350 tys. złotych).

Kara obniżona z powodu przewlekłości postępowania

Pierwotna kara w wysokości 83 tys. euro została nałożona w kwietniu 2021 r. Po zaskarżeniu decyzji sąd okręgowy w Oost-Brabant orzekł w maju 2024 r., że łączny czas trwania postępowania przekroczył wymóg „rozsądnego terminu” wynikający z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji sankcja została obniżona do 66,4 tys. euro.

Jednak meritum naruszenia nie było kwestionowane. W ostatecznym orzeczeniu Raad van State potwierdził:

  • naruszenie ustawy o czasie pracy,
  • zasadność traktowania brakujących zapisów jako wielu naruszeń,
  • oraz proporcjonalność obniżonej kary wynikającej z przepisów.

Odwołanie zostało oddalone.

Orzeczenie to stanowi czytelny sygnał dla branży transportowej: obowiązek przechowywania i udostępniania kompletnych danych z tachografów jest traktowany przez organy nadzoru jako fundament systemu kontroli, a nie jedynie formalność administracyjna.

Tagi:

Zobacz również