Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Polskie portale transportowe donoszą o niepokojących praktykach policji w krajach zachodnich. Mandaty otrzymują nie tylko kierowcy łapani na gorącym uczynku, ale również ci, którzy nie byli w stanie udokumentować odebrania poza kabiną odpoczynków z poprzednich 28 dni. Czy są przepisy, które dają funkcjonariuszom takie uprawnienia?

Zakazy spędzania 45-godzinnego odpoczynku w kabinie egzekwują od dłuższego czasu niektóre kraje zachodnie Unii Europejskiej. Belgia nowy przepis wprowadziła w 2014 r. Za jej przykładem poszły kolejne państwa: Francja, Niemcy i Holandia. W kwietniu tego roku okólnik w tej sprawie opublikowali również Włosi, a w Hiszpanii podobny zakaz będzie egzekwowany od przyszłego roku.

Prawdą jest jednak, że zakaz obowiązuje w całej Unii Europejskiej. 20 grudnia 2017 r. zapadł w tej sprawie wyrok w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał wyjaśnił, w jaki sposób należy interpretować Rozporządzenie (WE) nr 561/2006. Tym samym potwierdził zasadność sankcji nakładanych przez kraje zachodnie za takie naruszenia.

Kary do 28 dni wstecz?

Branżowe media donoszą o coraz częstszych przypadkach, w których kierowcy musieli potwierdzać spędzenie 45-godzinnego odpoczynku poza kabiną ciężarówki do 28 dni wstecz. Do takich kontroli dochodzi m.in. w Belgii, Niemczech i Francji.

Czy służby kontrolne w tych krajach rzeczywiście mają takie prawo? Czy kierowca musi trzymać w kabinie rachunki za pobyt w hotelu?

Nie ma żadnego przepisu pozwalającego wymagać jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego miejsce odbierania odpoczynku przez kierowcę. Do tego nie każdy postój trwający 45 godzin jest od razu odpoczynkiem regularnym – tłumaczy Mariusz Hendzel z Kancelarii Transportowej ITD-PIP.

Ekspert porównuje informację o kontrolach 28 dni wstecz z nieprawdziwymi doniesieniami, że w związku ze zmianami o porze nocnej należy wozić ze sobą wyciągi z regulaminów czy warunków zatrudnienia, gdzie jest definicja pory nocnej.

Kierowcy nie muszą wracać do domów, a pojazdy mogą parkować za granicą podczas długich postojów. Kierowca rzeczywiście nie powinien spędzać tego odpoczynku w pojeździe, ale nie jest określone gdzie ma być, jeśli już faktycznie będzie musiał odpoczywać poza pojazdem – podkreśla Mariusz Handzel.

Hotel nie jest jedyną opcją

Zdaniem eksperta z ITD-PIP, kierowca może na przykład skorzystać ze służbowych pokoi noclegowych, udostępnianych przez zagranicznych kontrahentów.

Poza tym niektórzy kierowcy mają swoje mieszkania za granicą, ewentualnie korzystają z prywatnych kwater. Wszystko to jest zgodne z prawem, a kierowca nie ma żadnej możliwości technicznej udowodnić gdzie i w jakich warunkach odpoczywał – chyba, że sam sobie wystawi rachunek – wyjaśnia.

Ekspert, po analizie wszelkich reguł kontrolnych stwierdza, że to raczej inspektor ma udowodnić w jakiś wiarygodny i udokumentowany sposób, że kierowca odbierał nieprawidłowy odpoczynek regularny.

Powinien przy tym również wykazać, że dany postój trwający 45 godzin jest faktycznie odpoczynkiem regularnym według definicji Rozporządzenia 561/2006 a nie np. odpoczynkiem skróconym trwającym 31 godzin, i zaległą, 14-godzinną rekompensatą poprzedniego odpoczynku skróconego sprzed trzech tygodni. 45 godzin postoju nie zawsze jest równoznaczne z odpoczynkiem regularnym, a tylko w takim przypadku sankcjonowane jest samo miejsce odpoczynku – zaznacza Hendzel.

Da się udowodnić naruszenie związane z odpoczynkiem?

Ekspert z kancelarii ITD-PIP, który współpracuje z kancelariami z Niemiec i Francji, przyznaje, że są w tych krajach prowadzone postępowania w sprawie naruszenia przepisów i dotyczą one również zasad odbierania odpoczynków.

Niemniej są to sytuacje powiązane z innymi zdarzeniami, np. zgłoszonych kradzieży czy uszkodzenia pojazdu/naczepy na parkingu. W takich sytuacjach okazuje się, że pojazd parkuje 3-4 dni w jednym miejscu, a kierowca sam zgłasza się na policję z powodu utraty dokumentów lub zgłoszenia szkody. W trakcie szczegółowego postępowania okazuje się, że spędza on odpoczynek regularny na parkingu, dodatkowo jest w trakcie realizowania przewozu kabotażowego w sposób nieprawidłowy i sytuacja staje się niekorzystna dla przewoźnika, który po prostu źle organizuje swoje przewozy – opowiada.

Według Mariusza Hendzla udowodnienie, bez wyraźnych zeznań kierowcy, że spędził on nieprawidłowo odpoczynek w kabinie, jest niezwykle trudne.

Ani fakt wyjęcia lub pozostawienia karty w tachografie o tym nie przesądza, ani posiadanie faktury z hotelu, która wcale nie udowadnia, że to ten kierowca spędził nocleg w tym hotelu. Pojedyncze, bliżej nieokreślone, przypadki opisywane w mediach, nie powinny być uważane za obowiązującą regułę i pewnik, bo dotychczasowa praktyka tego w żaden sposób nie potwierdza – dodaje ekspert.

Mariusz Hendzel zwraca uwagę na dokładne zasady obowiązujące podczas odbierania odpoczynków regularnych i skróconych tygodniowych (liczba, kolejność ich odbierania – regularne-skrócone), sposób dokumentowania takich odpoczynków (wpisy manualne, zaświadczenia o dniach wolnych), możliwość oddalenia się od pojazdu w celach prywatnych i dokonywania po powrocie wpisu ręcznego, ale dopiero w chwili rozpoczynania pracy po całym odpoczynku, a nie w jego trakcie.

Jest szereg elementów, które należy znać i dobrze zrozumieć, aby nie obawiać się spotkania z funkcjonariuszem BAG czy francuskiej żandarmerii. Nie ma żadnych wymogów dokumentacji miejsca odpoczynku, żadnego obowiązku powrotu pojazdów do bazy co tydzień na przegląd mechaniczny ani obowiązkowego powrotu do miejsca zameldowania – tłumaczy Mariusz Hendzel.

Podkreśla jednocześnie, że kierowcy zamieszkują w różnych miejscach, często daleko od właściwego miejsca zameldowania, a sztuczne twierdzenie, że muszą spać w domu co tydzień lub co dwa, jest według niego “bardzo naciągane”.

Decyzję o tym podejmuje kierowca, oczywiście w porozumieniu z przewoźnikiem. Jeśli tylko obie strony wypełnią minimum przepisowe (odpoczynek regularny, co 2-3 tygodnie) poza pojazdem, to cała reszta (miejsce, koszty i towarzystwo podczas odpoczynku) jest prywatną sprawą kierowcy. Żaden policjant ani inspektor nie ma prawa narzucić kierowcy sposobu wykorzystania czasu wolnego – wyjaśnia.

Mandaty za tygodniowy odpoczynek w kabinie

Przypomnijmy, jakie kary grożą kierowcom za odebranie 45-godzinnego odpoczynku w kabinie.

Belgowie za nocleg w ciężarówce karzą od czerwca 2014 r. Mandat za złamanie zakazu wynosi 1,8 tys. euro.

We Francji kwota mandatu za spędzenie 45-godzinnego odpoczynku sięga nawet 30 tys. euro, jednak średnia wysokość mandatu to ok. 2,3 tys. euro. Naruszenie to karane jest od lipca 2014 r.

Niemcy zakaz wprowadzili 25 maja 2017 r.  W przypadku złamania zakazu, mandatem karany jest zarówno kierowca, jak i przewoźnik w kwocie odpowiednio po 500 i 1,5 tys. euro.

Z kolei włoskie przepisy przewidują grzywny od 425 do 1701 euro. Ponadto kierowca ma nie wznawiać jazdy do czasu prawidłowego odbycia przerwy

Natomiast w Wielkiej Brytanii grzywny nakładane są wyłącznie na kierowców, którzy spędzają tygodniową pauzę w trucku zaparkowanym w niedozwolonym miejscu. Mandat za to naruszenie wynosi tam 300 funtów.

Fot. Trans.INFO

czas pracy

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu