REKLAMA
KSEF Eurowag E-book

INSID/Facebook

6,5 tys. km, 5 dni i brak odpoczynku. Inspekcja transportu wykryła skrajne naruszenia

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Kierowca ciężarówki wyruszył z Nitry do Portugalii i z powrotem w trasę liczącą 6 520 kilometrów. Podczas gdy zgodnie z przepisami i obowiązkowymi przerwami podróż taka powinna trwać około 10 dni, kierowca pokonał ją w niemal połowę tego czasu, narażając siebie i innych uczestników ruchu drogowego na poważne ryzyko.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Słowacki kierowca celowo nie rejestrował swojej aktywności w tachografie, a jego pojazd przez 3 035 kilometrów fałszywie wykazywał przerwy, podczas gdy w rzeczywistości jechał. O sprawie poinformowała czeska inspekcja transportowa INSID, która dzięki danym z tachografu szczegółowo odtworzyła przebieg całej trasy.

Ekstremalne naruszenia czasu pracy

Analiza danych wykazała szereg poważnych naruszeń:

  • podczas pięciu nocy kierowca nie odpoczął ani razu dłużej niż 5 godzin i 26 minut, podczas gdy minimalny wymóg to 9 godzin;
  • przed ostatnim dniem jazdy odpoczywał jedynie 3 godziny i 43 minuty;
  • pojazd przez kilka dni poruszał się po europejskich drogach kierowany przez skrajnie zmęczonego kierowcę, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.

Dzięki inteligentnemu tachografowi możliwe było porównanie danych z karty kierowcy z pozycją pojazdu w określonych sytuacjach, co pozwoliło jednoznacznie wykazać, że trasa została pokonana w czasie nierealnym przy przestrzeganiu obowiązkowych przerw i odpoczynków.

Odpowiedzialność przewoźnika i konsekwencje finansowe

Za naruszenia czasu pracy odpowiedzialny jest przewoźnik, a nie sam kierowca. W tym przypadku czeska inspekcja transportowa nałożyła na firmę kaucję w wysokości 150 tys. koron czeskich, co w przeliczeniu daje około 26 tys. złotych.

Tagi:

Zobacz również