Aż 70% pracowników sektora transportowego w Belgii ma nadwagę lub otyłość. To pierwsze miejsce spośród wszystkich innych sektorów. W Polsce dane są jeszcze gorsze…
Belgijska służba prewencji i ochrony i pracy IDEWE zbadała dane pobrane od 250.000 pracowników z dziewięciu sektorów: służby zdrowia, przemysłu, handlu, sektora publicznego, sektora usług, sektora budowlanego, szkolnictwa, transportu oraz usług hotelarsko – restauracyjnych. Na pierwszym miejscu – z największą liczbą otyłych pracowników – znalazł się sektor transportu.
Drugie miejsce – z wynikiem 60,2% – zajął sektor budowlany, a trzecie przemysł z wynikiem 57,8% .

Indeks BMI – czyli kiedy jest nas za dużo?
O nadwadze mówimy, kiedy wartość indeksu BMI jest większa niż 25. Jeśli wartość ta wynosi ponad 30 – mowa już o otyłości. Wyniki uzyskane przez IDEWE są mało optymistyczne – wartość BMI aż u 35,2% pracowników wynosi między 25 a 30. Mniej więcej jeden na sześciu pracowników -17,7% – posiada BMI wyższe niż 30, co czyni ich już otyłymi.
Wiek, płeć, praca wykonywana na siedząco – ta branża ma trudniej!
Mężczyźni mają znacznie więcej problemów z zachowaniem dobrej sylwetki – z za dużym indeksem BMI boryka się aż 59% mężczyzn i 45,3% kobiet.
Duże znaczenie ma tu też wiek– im człowiek jest starszy, tym łatwiej o dodatkowe kilogramy. W grupie wiekowej od 35 do 44 lat z nadwagą i otyłością zmaga się 56% pracowników, a w przypadku ludzi starszych niż 55 lat – nawet 63%.
W sektorze transportu dominują mężczyźni, do tego częściej starsi mężczyźni, stąd wysoka pozycja branży na drabinie otyłości wcale nie dziwi .
Za mało ruchu
Liczba pracowników z nadwagą ciągle rośnie. Główny powód jest znany: za mało się ruszamy.

Zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi dorosły człowiek powinien zadbać co najmniej pięć dni w tygodniu o średnio intensywny wysiłek – taki jak marsze, jazda na rowerze czy siatkówka. Wystarczyłoby 150 minut ruchu w tygodniu. Niestety, jedynie jednej czwartej badanych udaje się zachować tą normę.
A jak wygląda to w Polsce?
Wyniki pracowników sektora transportowego w Polsce są, niestety, jeszcze bardziej niepokojące niż belgijskie. W przypadku samych kierowców zawodowych mówimy o otyłości i nadwadze u niemal 80% z nich. Statystyki te w głównej mierze dotyczą mężczyzn, ponieważ wciąż mamy niewiele kobiet za kierownicą samochodów ciężarowych.
Niestety otyłości często towarzyszą także inne schorzenia. Wśród nich m.in. choroby kości i stawów na poziomie 70%. Choroby serca występują u 40% trakerów, a problemy z układem pokarmowym u ponad 32% kierujących. Dzieje się tak, ponieważ kierowcy prowadzą siedzący tryb pracy i są narażeni na wiele szkodliwych czynników.
Świadomość kierowców rośnie
Aż 76% kierowców mówi jasno, że z chęcią zrobiłoby „coś” dla poprawy własnej kondycji w trakcie przerwy, gdyby tylko mieli taką możliwość. Zauważamy wzrost liczby kierowców, którzy chcą o siebie dbać i pokazują, że nawet w trasie jest to możliwe. Coraz więcej z nich ćwiczy na naszych siłowniach i przygotowuje samodzielnie posiłki w domu, które następnie zabiera w trasę. To sposób na omijanie przydrożnych barów z niezdrową żywnością. ”. – mówi Patrycja Rubik z Fundacji Truckers Life, której misją jest troska o zdrowie kierowców.
Fundacja od kilku lat buduje na parkingach i stacjach benzynowych specjalne siłownie dla kierowców ciężarówek – by mogli ćwiczyć i nieco zadbać o siebie. Uświadamia też całe środowisko transportowe o konieczności dbania o zdrowie kierowców, których już dzisiaj brakuje na rynku w liczbie ok. 30 000.
Trzeba też pamiętać, że zdrowy kierowca prowadzi bezpieczniej.
foto: freestockphotos.biz









