Mężczyzna z miejscowości Spijkenisse w Holandii dokonał w piątek prawdziwego bohaterskiego czynu. Dwudziestosześciolatek, z pomocą dwóch policjantów, uratował z płonącego samochodu dwójkę dzieci. Holenderska policja zamieściła na serwisie youtube video z akcji ratowniczej.
Vincent Bakker, z zawodu technik, nie wahał się ani chwili, gdy zobaczył na poboczu płonący samochód.

Ogromne płomienie
Na tylnej kanapie siedziało niemowle w foteliku i 3-letni chłopiec, jednak tylne drzwi nie dawały się otworzyć. Bakker zbił gołą ręką szybę i w ten sposób wyciągnął z samochodu niemowlę.
Ponieważ trzylatek siedział przy drzwiach przy barierze drogowej, nie udało się wybić szyby obok niego. Bakker pobiegł po łom do furgonetki i wybił tylną szybę w aucie. Udało się, ale w tym samym momencie z samochodu buchnęły płomienie.
Ratunek w ostatniej chwili
Choć tapicerka na tylnej kanapie już się paliła, jeden z policjantów wślizgnął się przez rozbitą tylną szybę by odczepić pasy trzymające dziecko w foteliku, po czym jednym zamaszystym machnięciem przerzucił chłopca przez tylną szybą” – napisali na facebooku policjanci.
Bakker twierdzi, że stało się to w ostatnim momencie:

Maluchy wyszły z pożaru jedynie z niegroźnymi obrażeniami. Także bohaterski kierowca furgonetki nie ma śladów po niebezpiecznej akcji. Z kolei policjant, który wszedł do samochodu przez tylną szybę stracił „dużą część swoich loków” – donosi policja.
foto: youtube.com/Politie #PRO247











