Rejestracje tych pojazdów wzrosły o ponad 100 proc. Czy to odpowiedź na unijne wymogi klimatyczne?

O ponad 100 proc. wzrosła liczba nowych rejestracji ciężarówek napędzanych LNG w Polsce - wynika z danych CEPiK i Samaru. Już 4 proc. wszystkich ciężarówek w naszym kraju jeździ na skroplonym gazie.

Rejestracje tych pojazdów wzrosły o ponad 100 proc. Czy to odpowiedź na unijne wymogi klimatyczne?
Fot. PGK Śrem

W 2021 r. zarejestrowano 1346 nowych pojazdów oraz 61 używanych powyżej 3,5 t zasilanych LNG. Dla porównania w 2020 r. było to odpowiednio 626 i 24 egzemplarzy. Oznacza to imponujący wzrost o 115 proc. rok do roku w kategorii nowych pojazdów ciężarowych.

Rynek samochodów ciężarowych napędzanych paliwem gazowym jeszcze w 2019 r. raczkował. Wówczas rejestrowano zaledwie 15 nowych ciężarówek napędzanych LNG. Dość powiedzieć, że w latach 2019-2021 zarejestrowano łącznie 1987 pojazdów ciężarówek na LNG, z czego 67 proc. zakupionych zostało w 2021 r.

Na koniec 2021 r. udział pojazdów ciężarowych na niebieskie paliwo w całej flocie ciężarowej w Polsce wyniósł 4 proc. w porównaniu do 3 proc. w 2020 r.

Źródło: Duon

„Te dane potwierdzają, że skroplony gaz ziemny stał się ważną alternatywą dla tradycyjnego diesla, ale też istotnym paliwem pomostowym w drodze do zeroemisyjności transportu” – komentuje Rafał Świerczyński, dyrektor ds. logistyki w Duon, firmie specjalizującej się w dystrybucji gazu ziemnego i LNG.

Przypomnijmy, iż Unia Europejska zakłada neutralność klimatyczną transportu do 2050 r. Kilka firm z branży motoryzacyjnej już zapowiedziało, iż zakończy produkcję pojazdów z silnikami benzynowymi. Wśród nich są m.in. Opel (zamierza wyprodukować ostatni pojazd na benzynę w 2028 r.), Volkswagen (2035 r.) oraz Honda (2040 r.). Jeśli chodzi o producentów pojazdów ciężarowych, to Scania planuje by w 2040 r. 90 proc. jej produkcji wynosiły pojazdy bez-emisyjne. Volvo zamierza w 2040 r. przestać produkować trucki na benzynę i diesel tak by w 2050 r. po ulicach jeździły tylko “czyste” pojazdy. Podobnie na 2050 r. cel bycia bezemisyjną firmą stawia sobie Daimler.

Wobec coraz bardziej restrykcyjnych norm spalinowych, pojazdy na LNG wydają się oczywistym rozwiązaniem dla przewoźników. W przeciwieństwie bowiem do pojazdów elektrycznych są w stanie świadczyć usługi transportowe na dłuższych trasach. Przykładowo, ciężarówki na LNG marki Iveco mają zasięg do 1,6 tys. km w porównaniu do ok. 400 km dla ciężarówek elektrycznych.

Rafał Świerczyński podkreśla, że chociaż wymiana floty na tę napędzaną LNG jest niewątpliwie kosztownym przedsięwzięciem, to zapewne wielu przewoźników może wpisać to w cykl odmładzania floty.

Co więcej, zachętą do przechodzenia na LNG mogą być liczne udogodnienia dla pojazdów na nim jeżdżących. W Niemczech pojazdy te zwolnione są z opłat drogowych, we Włoszech zaś są one niższe. Wprowadzenie podobnych przepisów rozważają kolejne kraje UE.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty