strefa   premium
 - artykuł dostępny wyłącznie dla abonentów trans.INFO

Masz newsa? Powiedz nam o tym!

strefa   premium
 - artykuł dostępny wyłącznie dla abonentów trans.INFO

Tradycyjne sklepy zmienią się w mini-huby czy dark malle? A może w punkty realizacji zamówień, z których te będą wysyłane do klientów? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ale eksperci nie mają wątpliwości, że do zmian dojdzie. Pytanie, jak bardzo radykalnych.

Zamrożenie gospodarki, jakie obserwowaliśmy w pierwszych miesiącach pandemii, uderzyło w tradycyjny handel. Galerie handlowe stały zamknięte, a to m.in. sprawiło, że zakupy przeniosły się do sieci. Już w pierwszym kwartale 2020 r. o 20 proc. wzrosły obroty w e-commerce, w ujęciu rok do roku – wynika z Salesforce Shopping Index. Wzrosła również liczba nowych klientów – o 40 proc. Zwiększył się też ruch na stronach sklepów internetowych – o 14 proc.

Z jednej strony przybyła liczba nowych podmiotów zajmujących się handlem w sieci. Z drugiej, wzrosła liczba zamówień internetowych, realizowanych przez te sklepy, które oprócz salonów stacjonarnych prowadziły również sprzedaż online – komentuje Krzysztof Wieczorek, business project manager w ASTRA S.A. – Ci, zaś, którzy tego nie robili, zaczęli myśleć o rozwinięciu działalności w sieci. Omnichannel – pojęcie tak modne od kilku lat, przyspieszył.

W tym samym czasie konsumenci zauważyli, że sklepy stacjonarne niekoniecznie są niezbędne. Przynajmniej nie zawsze. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez SpotData i Providenta, robienie zakupów w tradycyjny sposób wcale nie było czymś, czego nam podczas pandemii brakowało najbardziej. Tęsknił za tym tylko co dziesiąty ankietowany. Wyraźnie mniej, niż za wyjściami na siłownię, do kosmetyczki lub na basen.

Równocześnie “konieczność ponoszenia stałych opłat, w tym wysokich czynszów, przy braku sprzedaży w zamkniętych galeriach handlowych, sprawiała, że niektóre sieci już zrezygnowały z części swojej stacjonarnej formy sprzedaży, jednocześnie stawiając na intensywny rozwój kanałów online” – wskazują autorzy raportu. I podają przykłady – oto LPP zamierza nawet o 30 proc. ściąć powierzchnię wynajmowanych lokali, a Empik ogłosił, że zamknie kilkadziesiąt salonów.

W konsekwencji scenariuszy rozwoju tradycyjnych miejsc handlu może być kilka. Od mniej, do bardziej radykalnych. Przyjrzyjmy się wpierw tym pierwszym.

Czytaj dalej i dowiedz się m.in.:

  • co zrobić, by sklepy stacjonarne przeistoczyły się w mini-huby,
  • jakie są najbardziej radykalne scenariusze rozwoju sklepów stacjonarnych i jakie zmiany organizacji transportu i logistyki wymogą?

 

Zostań prenumeratorem, aby czytać dalej
Uzyskaj nielimitowany dostęp do tekstów i wspieraj profesjonalne dziennikarstwo
Aby uzyskać bezpłatny dostęp do undefined artykułów

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu