Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Martin Kučera, trucker z Czech miał dużo szczęścia. Runął w swojej ciężarówce wraz walącym się wiaduktem w Genui kilkadziesiąt metrów w dół i przeżył. Mimo tego traumatycznego zdarzenia nie chce rezygnować z pracy za kółkiem.

Żaden cud, po prostu miałem zaj. szczęście –  mówi w pierwszym wywiadzie dla czeskich mediów Martin Kučera.

Trucker z ponad 20-letnim doświadczeniem, 14 sierpnia przejeżdżał przez most Morandi w Genui. Skierowała go tam nawigacja, choć on wolał jechać inną drogą.

Jezdnia zaczęła falować, potem słychać było huk i droga się zawaliła- opowiadał kierowca. O tym, że spadł swoją ciężarówką z 45- metrowej wysokości, dowiedział się dopiero z internetu.

W katastrofie zginęły w sumie 43 osoby. Czech doznał zaledwie obrażeń języka i miał trzy połamane żebra. Był leczony w szpitalu w Genui, a później przewieziono go do kliniki w Pradze. Jak przyznał w wywiadzie, chce do pracy wrócić najszybciej, jak to możliwe.

To wydarzenie nie miało nic wspólnego z moim zawodem, to była po prostu ‘interwencja z góry’ – przyznaje Czech w wywiadzie dla czeskich mediów. 

Fot. Twitter.com/Aktualnecz

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu