REKLAMA
Logwin

Czy w tym roku stać Nas tylko na 286 litrów paliwa?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Zależność zdaje się być prosta:  wyższa cena paliwa = wyższy koszt transportu. Przedstawiamy nową prawdę o cenach paliwa.

Okazuje się, że porównywać mozemy się z Luksemburgiem  nie tylko w kwestii rozwoju gospodarczego. Nasza gospodarka niezaprzeczalnie jest na wyższym poziomie – ceny paliwa niestety również.

Na wielu stacjach w całej Polsce ceny przekroczyły  już magiczną barierę 5 złotych. Najdrożej jest w tej chwili w Olsztynie, gdzie średnia cena to 5,06 złotego za litr. W Warszawie trudno znaleźć stację z ceną poniżej 5 złotych.

Ile będzie kosztowało paliwo pod koniec roku? Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka , eksperta rynku paliw, trudno to przewidzieć: "– Na cenę paliwa składa się wiele czynników. Najważniejsze to podatki, marża i premie rafinerii, cena wydobywanej ropy i kurs dolara. Polska jest na granicy dwóch paliwowych światów. U nas wciąż litr paliwa jest tańszy w porównaniu z  Europą Zachodnią, ale dużo droższy niż na wschodzie. Problem zaczyna się, kiedy porównując ceny paliwa zestawimy je z realną siłą nabywczą naszych portfeli. Wtedy okaże się, że za paliwo płacimy dużo drożej niż nasi zachodni sąsiedzi"

Średnia cena Pb95 w Polsce jest wyższa niż w Luksemburgu o 8 groszy. Płaca minimalna w Polsce jest o 4,6 tysiąca złotych mniejsza niż w Luksemburgu. Efekt? Za swoją pensję Polak kupi 286 litrów paliwa a Luksemburczyk 1271 litrów. Nawet najgorzej opłacani obywatele krajów Zachodniej Europy mogą za swoją pensję zatankować od 3 do 5 razy więcej paliwa niż my.

Czy kierowcy mają jakiekolwiek inne wyjście, niż tylko zacisnąć pasa? Prognozy są optymistyczne. Jak informuje e-petrol, mimo zwyżek cen, jakie zaobserwować można np. w Stanach zjednoczonych (jest to związane m.in. z wyciekiem z rurociągu transalaskańskiego) zapowiedzi zmiany kursu walutowego złotówki pozwalają sądzić, że tempo podwyżek zostanie na szczęście, nieco zahamowane.

Autor: Wioleta Szostak

Zobacz również