REKLAMA
Omega

Drobne naruszenia na tachografie: Kary muszą być niskie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Decyzja taka zapadła wraz z rozstrzygnięciem sporu węgierskiego kierowcy tira, Mártona Urbána, z lokalnym organem celno-skarbowym. Mężczyznę zatrzymanego w węgierskim Debreczynie. Mimo, iż nie dostrzeżono żadnego uchybienia w związku z używaniem tachografu, okazało się, że jedna z tarcz nie pokazywała stanu kilometrów. Kierowca został zatem ukarany 100 tys. forintów grzywny. Ten z kolei odwołał się od tej decyzji żądając uchylenia kary. Jego zdaniem najistotniejsze było to, że informacja dotycząca kilometrówki widniała na okazanym przez niego liście przewozowym.

Strona pozwana, jako organ drugiej instancji, oddaliła skargę. Urbán odwołując się kolejny raz powtarzał, że kara była niewspółmierna do zarzucanego mu uchybienia. W wyniku tego, sąd komitatu Hajdú-Bihar zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości, aby ten ocenił wymierzoną karę. Trybunał orzekł, że kara ta przekracza rozsądne granice, biorąc pod uwagę okoliczności, iż zaniechanie naniesienia liczby przebytych kilometrów, gdy wynika to z innej informacji, powinno być traktowane jako naruszenie przepisów mniejszej wagi.

Europejskie normy są regulowane przez rozporządzenie Rady EWG nr 3821 w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym, zmienione rozporządzeniem nr 561/2006. Przepisy wyraźnie mówią, że każdy członek załogi ciężarówki lub autobusu zobligowany jest do nanoszenia na swoją wykresówkę imienia i nazwiska, daty i miejsca rozpoczęcia oraz zakończenia używania tachografu. Co ciekawe, każde państwo członkowskie może samodzielnie regulować system kar za naruszanie norm tego rozporządzenia.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również