Najważniejsze informacje:
- Rzeczywista masa całkowita pojazdu wyniosła 38,6 tony przy dopuszczalnych 26 tonach.
- Dopuszczalny nacisk podwójnej osi napędowej przekroczono o 9,6 tony.
- Analiza 56 dni pracy wykazała 101 naruszeń po stronie przewoźnika.
- Łączna wartość naruszeń przewoźnika przekroczyła 230 tys. złotych.
- Wobec osoby zarządzającej transportem stwierdzono 57 naruszeń wyliczonych na ponad 28 tys. złotych.
- Ustawowe maksymalne kary wynoszą odpowiednio 12 tys. złotych dla przedsiębiorcy i 3 tys. złotych dla osoby zarządzającej transportem.
- Kierowcy odmówili przyjęcia mandatów, dlatego sprawa trafi do sądu.
Kontrola rozpoczęła się od ważenia zestawu przewożącego ciężkie zbiorniki betonowe. Szybko okazało się jednak, że problem znacznie wykracza poza nadmierną masę pojazdu. Analiza danych z tachografu i kart kierowców ujawniła skalę naruszeń, która – jak przyznaje inspekcja – zaskoczyła samych kontrolujących.
Ciężarówka ważyła o 12,6 tony za dużo
Do kontroli doszło w piątek 31 lipca podczas działań prowadzonych przez szczecińskich inspektorów transportu drogowego. Ich uwagę zwrócił pojazd przewożący ciężkie zbiorniki betonowe.
Ciężarówkę skierowano na stanowisko wyposażone w urządzenia do ważenia. Pomiar wykazał, że rzeczywista masa całkowita pojazdu wynosiła 38,6 tony, podczas gdy dopuszczalna norma wynosiła 26 ton. Oznacza to przekroczenie o 12,6 tony.
Inspektorzy stwierdzili również, że nacisk podwójnej osi napędowej wynosił 28,6 tony. Przy dopuszczalnych 19 tonach przekroczenie sięgnęło 9,6 tony.
101 naruszeń po stronie przewoźnika
Na ważeniu kontrola się nie skończyła. Inspektorzy przeanalizowali dane cyfrowe z tachografu i kart kierowców, obejmujące 56 poprzednich dni oraz dzień kontroli. Wyniki wykazały 101 naruszeń przepisów ustawy o transporcie drogowym po stronie przewoźnika. Łączna wartość wyliczonych sankcji przekroczyła 230 tys. złotych.
Wobec osoby zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie stwierdzono z kolei 57 naruszeń, wyliczonych na ponad 28 tys. złotych. Kierowcy mieli wielokrotnie przekraczać dzienny czas prowadzenia pojazdu, maksymalny czas jazdy bez wymaganej przerwy oraz skracać obowiązkowe odpoczynki dzienne.
Podwójna obsada bez przestrzegania procedur
Inspekcja zwróciła uwagę, że przewóz był realizowany w podwójnej obsadzie. Rozwiązanie to jest zwykle stosowane przy zadaniach wymagających szybkiej realizacji, ale nie zwalnia kierowców ani przewoźnika z przestrzegania norm czasu pracy i odpoczynku. W tym przypadku, jak ocenił WITD w Szczecinie, przedsiębiorstwo zachowało przede wszystkim ekspresowe tempo dostawy, pomijając pozostałe procedury.
Na pytanie o przyczyny naruszeń kierowcy mieli odpowiedzieć:
Jak jest praca, to trzeba jeździć, a nie patrzeć na zegarek”.
Ta wypowiedź dobrze oddaje skalę problemu ujawnionego podczas kontroli: wielokrotne naruszenia nie wynikały z jednego incydentu, lecz z powtarzającego się sposobu organizacji przewozów.
Ponad 230 tys. złotych w wyliczeniach, ale kary są limitowane
Kwota ponad 230 tys. złotych nie oznacza, że przewoźnik zapłaci właśnie taką karę. Jest to suma sankcji przypisanych do wszystkich wykrytych naruszeń przed zastosowaniem ustawowego limitu. Zgodnie z komunikatem inspekcji maksymalna kara dla przedsiębiorcy może wynieść 12 tys. złotych, natomiast wobec osoby zarządzającej transportem może zostać nałożone do 3 tys. złotych.
Tak znaczna różnica między sumą naruszeń a ostateczną karą wynika z limitów przewidzianych w ustawie o transporcie drogowym.
Zakaz jazdy, rozładunek i odpoczynek
Kontrola zakończyła się wydaniem zakazu dalszej jazdy. Przewoźnik musiał usunąć nadmiar ładunku, a kierowcom polecono odebranie prawidłowego odpoczynku dziennego. Kierowcy odmówili przyjęcia mandatów karnych. Wobec nich zostanie więc skierowany do sądu wniosek o ukaranie.
Przypadek opisany przez WITD w Szczecinie pokazuje, że presja na terminowość przewozu nie może usprawiedliwiać ani przeciążenia pojazdu, ani systematycznego naruszania zasad czasu jazdy i odpoczynku. W tej kontroli oba obszary zaniedbań wystąpiły jednocześnie.









