Milence

Elektryczne ciężarówki dzielą Europę. Luka regulacyjna i koszty energii tworzą dwa tempa transformacji

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Niestabilne ceny oleju napędowego robią dziś to, czego nie zdołały osiągnąć lata polityki klimatycznej. W części Europy gwałtowny wzrost kosztów paliwa sprawia, że elektryczne ciężarówki zaczynają być postrzegane jako bardziej przewidywalna i stabilna opcja finansowa. Jednak ten obraz wciąż nie jest jednolity i dotyczy jedynie wybranych rynków.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Nowa analiza operatora stacji ładowania Milence pokazuje, że Europa wyraźnie dzieli się pod względem tempa elektryfikacji transportu ciężkiego. W części krajów elektryczne ciężarówki wychodzą poza fazę pilotaży, ale w niektórych regionach nadal pozostają na wczesnym etapie wdrożeń.

Europa dwóch prędkości w elektryfikacji transportu

Milence wskazuje, że wdrażanie elektrycznych ciężkich pojazdów ciężarowych wychodzi poza fazę pilotażową w niewielkiej grupie wiodących rynków, np. w Szwajcarii, Danii i Niderlandach. W wielu innych krajach europejskich proces elektryfikacji pozostaje znacznie mniej zaawansowany.

Według firmy różnice wynikają mniej z samej technologii, a bardziej z krajowych ram polityki, cen energii elektrycznej, systemów opłat drogowych oraz dostępności publicznej infrastruktury ładowania dla ciężarówek.

Ocena obejmująca 14 krajów europejskich wskazuje, że przyspieszenie następuje tam, gdzie jednocześnie występują:

  • konkurencyjne ceny energii
  • różnicowanie myta/opłat drogowych według emisji CO₂
  • długoterminowe wsparcie finansowe
  • niezawodna publiczna infrastruktura ładowania dla pojazdów ciężkich

Brak tych elementów skutkuje wolniejszym i mniej przewidywalnym tempem wdrożeń.

Różnice w TCO między rynkami

Zaktualizowane modelowanie całkowitego kosztu posiadania (TCO) Milence pokazuje rosnące różnice między krajami.

W Niderlandach elektryczne ciężarówki już od 2026 r. wykazują przewagę kosztową w kilku scenariuszach zastosowań. W Niemczech przedłużenie pełnego zwolnienia z myta dla pojazdów zeroemisyjnych do 2031 r. jest wskazywane jako istotny impuls ekonomiczny. W Szwecji niższe ceny energii wspierają elektryfikację, ale brak analogicznych zachęt w systemie opłat drogowych sprawia, że wyrównanie kosztów w transporcie dalekobieżnym nastąpi później.

Konkretne różnice: Niemcy, Niderlandy, Szwecja

Badanie Milence pokazuje skalę rozbieżności. W Niemczech pełne zwolnienie z myta daje przewagę 0,32 euro na kilometr na drogach płatnych oraz średnio około 0,24 euro na kilometr w scenariuszu transportu dalekobieżnego, przy założeniu, że 75 proc. kilometrów przypada na drogi objęte opłatami drogowymi.

W Niderlandach model biznesowy staje się trwale konkurencyjny od 2027 r. nawet bez dopłat.

W Szwecji luka TCO wynosi obecnie około 0,11 euro na kilometr, spada do 0,04 euro na kilometr w 2027 r., a dodatnie TCO ma pojawić się w 2028 r.

Ceny paliw wzmacniają przewagę elektryfikacji

Milence wskazuje również na wpływ zmienności cen paliw. Ostatnie wahania cen ropy i gazu podniosły koszty eksploatacji ciężarówek o 9–11 eurocentów na kilometr, co zwiększa atrakcyjność energii elektrycznej jako stabilniejszego nośnika energii — szczególnie tam, gdzie pochodzi ona z krajowej produkcji OZE.

Jednocześnie operator podkreśla, że poprawa efektywności pojazdów oraz rozwój sieci ładowania zwiększają opłacalność bateryjnych ciężarówek na kluczowych rynkach.

Infrastruktura: wzrost, ale nadal nierównomierny

Milence podaje, że wzdłuż głównych europejskich korytarzy frachtowych funkcjonuje obecnie około 1,8 tys. publicznych punktów ładowania odpowiednich dla ciężarówek. Firma sama zarządza 33 hubami ładowania z 221 punktami w ośmiu krajach. Mimo tego wdrożenia pozostają nierównomierne, a sieć ładowania wciąż wymaga szybszej rozbudowy, aby umożliwić szerszą adopcję elektrycznych ciężarówek.

Efekt skali i spadające koszty ładowania

Raport wskazuje, że wraz ze wzrostem liczby elektrycznych ciężarówek korzystających z publicznych stacji ładowania, koszty stałe infrastruktury rozkładają się na większe wolumeny energii.

To poprawia opłacalność operatorów punktów ładowania i może prowadzić do niższych stawek za kilowatogodzinę dla flot. Milence wskazuje ten mechanizm jako jeden z czynników wspierających poprawę ekonomiki całego systemu wraz ze wzrostem skali rynku.

Tagi:

Zobacz również