Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Europejski Urząd ds. Pracy ma zacząć działać już w przyszłym roku. Wniosek o utworzenie tej nowej unijnej instytucji przedstawiła we wtorek Komisja Europejska. Polscy pracodawcy mają jednak obawy, czy nowy urząd nie stanie się przypadkiem narzędziem do ograniczania dostępu pracownikom z krajów Europy Środkowo-Wschodniej do rynków pracy Starej Unii. Natomiast dzisiaj na ten temat będą rozmawiać ministrowie pracy krajów UE.

Jak podaje Komisja Europejska, od 2007 do 2017 r. liczba obywateli Unii mieszkających lub pracujących w innym państwie członkowskim niż to, z którego pochodzą, wzrosła prawie dwukrotnie. W ubiegłym roku takich osób było w całej Wspólnocie 17 mln. Europejski Urząd ds. Pracy ma być w zamierzeniu unijnych urzędników instytucją, która wspomaga obywateli, przedsiębiorstwa i krajowe organy administracji w jak najpełniejszym wykorzystywaniu możliwości związanych ze swobodą przemieszczania się i w zagwarantowaniu sprawiedliwej mobilności pracowników.

Europejski Urząd ds. Pracy ma trzy zadania

W nowym urzędzie, którego budżet wyniesie 50 mld euro, pracować będzie 140 osób. Nie wiadomo na razie, gdzie będzie miał siedzibę, gdyż o tym zdecydują kraje członkowskie. Bruksela określiła już jednak trzy główne cele, które będzie miała osiagnąć nowa instytucja.

Po pierwsze ma dostarczać obywatelom i firmom informacji o miejscach pracy, możliwościach przygotowania zawodowego, programach mobilności, rekrutacjach i szkoleniach – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej. Ponadto powinien dawać także wskazówki dotyczące praw i obowiązków związanych z zamieszkaniem, pracą lub działalnością gospodarczą w innym państwie członkowskim UE.

Po drugie EUP ma wspierać współpracę między organami krajowymi w sytuacjach transgranicznych. Chodzi o to, by zadbać o łatwe i skuteczne przestrzeganie unijnych przepisów chroniących i regulujących mobilność.

Swobodny przepływ pracowników regulują dziś liczne akty prawne UE. Wiele z nich – np. przepisy dotyczące koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego w całej UE lub delegowania pracowników w ramach świadczenia usług – podlega obecnie nowelizacji i modernizacji. Chodzi nie tylko o to, aby przepisy te były sprawiedliwsze i dostosowane do potrzeb, ale aby mogły być właściwie stosowane i egzekwowane w sposób sprawiedliwy, prosty i skuteczny we wszystkich sektorach gospodarki” – czytamy w komunikacie.

Dlatego wśród zadań urzędu będą działania na rzecz sprawniejszej wymiany informacji i budowania potencjału organów krajowych oraz wspieranie prowadzenia skoordynowanych i wspólnych inspekcji. Według decydentów z Brukseli wpłynie to korzystnie na wzajemne zaufanie oraz pozwoli zapobiegać potencjalnym oszustwom i nadużyciom.

Wreszcie trzecim celem EUP będzie mediacja i pomoc w rozstrzyganiu sporów transgranicznych, np. w przypadku restrukturyzacji przedsiębiorstw działających w kilku państwach członkowskich.

Nacisk na prawa socjalne

– W Europie mamy obecnie stabilny wzrost gospodarczy; rośnie również zatrudnienie, ale musimy dbać o to, aby wzrost gospodarczy bardziej sprzyjał włączeniu społecznemu i przynosił korzyści wszystkim obywatelom. Określono szereg kroków zmierzających w tym kierunku: zapewnienie, aby przepisy umożliwiające ludziom życie i pracę w całej Unii Europejskiej były powszechnie znane i egzekwowane; dalszą realizację filaru praw socjalnych; nacisk na większe poparcie dla kwestii praw socjalnych i koncentracja na dostępie do ochrony socjalnej – wyliczał na konferencji prasowej Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. euro i dialogu społecznego.

Z kolei Marianne Thyssen, komisarz ds. zatrudnienia (na zdjęciu), zaznaczyła, że wniosek dotyczący Europejskiego Urzędu ds. Pracy jest zwieńczeniem wysiłków na rzecz sprawiedliwej mobilności pracowników.

– Ma on zasadnicze znaczenie dla dobrego funkcjonowania europejskiego rynku pracy. Urząd pomoże obywatelom i przedsiębiorstwom korzystającym z mobilności w znalezieniu właściwych informacji, a państwom członkowskim pozwoli na ściślejszą współpracę w celu egzekwowania uczciwych i skutecznych zasad. Staramy się zapewnić, aby obywatele mogli uzyskiwać odpowiednie świadczenia niezależnie od rozwoju sytuacji w świecie pracy – mówiła komisarz Thyssen.

„Od tego nic się nie polepszy”

W innym świetle widzą utworzenie nowej instytucji przedstawiciele polskiej branży transportowej. Organizacja pracodawców Transport i Logistyka Polska zauważa, że jednym z głównych celów EUP ma być silne wzmocnienie kontroli delegowania pracowników, poprzez wspieranie prowadzenia skoordynowanych i wspólnych inspekcji pracodawców w Unii.

Pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska prowadziła konsultacje społeczne dotyczące nowego urzędu, w których uczestniczyło TLP. Organizacja wyraziła wtedy obawy, że ogólnikowe brzmienie propozycji Komisji Europejskiej może prowadzić do nadużyć, które doprowadzą do ograniczania dostępu do rynków lokalnych pracodawcom zagranicznym w ramach swobody świadczenia usług.

– Tworzenie Europejskiego Urzędu ds. Pracy budzi nasze liczne wątpliwości. Mówiąc po ludzku od samego mieszania herbaty łyżeczką, nie stanie się ona słodsza. A tak niestety wyglądają pomysły Komisji Europejskiej. Jeśli dobrobyt i lepsze warunki socjalne i warunki pracy mają pojawić się dzięki istnieniu nowego urzędu – to wywołuje to u mnie ironiczny uśmiech – komentuje Maciej Wroński, prezes organizacji Transport i Logistyka Polska.

– Żyłem już w rzeczywistości, w której gdy pojawiał się problem – powoływano urząd, komisję albo wydawano nowe przepisy i nakazy. A gdy ta rzeczywistość nie pasowała do zadeklarowanych celów politycznych, to zaostrzano represje, rozbudowując służby kontrolne oraz nakładając surowe sankcje. Niestety od tego nic, nigdy się nie polepszyło i nie polepszy. Dlatego propozycje Komisji Europejskiej, odbieram jak swoiste deja vu. A skutek dla unijnej gospodarki będzie podobny jak skutki zarządzania w czasach realnego socjalizmu. Już dziś ze względu na wzrost ryzyka związanego z bardzo wysokimi karami przy jednoczesnym i niejasnym stanie prawnym część przewoźników wycofała się z rynku francuskiego – stwierdza Maciej Wroński.

Według szefa TLP, obecnie wśród unijnych urzędników panuje przekonanie, że tendencje odśrodkowe w Unii Europejskiej można zażegnać stawiając na prawa socjalne. – One mają scalić Wspólnotę, ale ta diagnoza jest błędna – ocenia.

Jedną z kluczowych wątpliwości jest kwestia tego, jaka będzie relacja nowego unijnego urzędu z instytucjami odpowiedzialnymi za sferę rynku i prawa pracy w krajach członkowskich.

– W Polsce mamy Państwową Inspekcję Pracy. Nasuwa się więc pytanie jak praktyka orzecznicza tej nowej europejskiej instytucji będzie się miała do orzecznictwa PIP i polskich sądów pracy? – zastanawia się Wroński i dodaje, że tego rodzaju niewiadomych jest na obecnym etapie całe mnóstwo.

Zamiar powołania przez Komisję Europejskiego Urzędu ds. Pracy ogłosił w ubiegłym roku szef KE – Jean-Claude Juncker. Nowa agencja UE będzie stanowić uzupełnienie i usprawnienie realizacji prowadzonych już inicjatyw w tym reformy dyrektywy o delegowaniu pracowników i przepisów szczegółowych w sektorze międzynarodowego transportu drogowego oraz modernizacji przepisów wspólnotowych dotyczących koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Decyzje o jej powołaniu rozpatrzy Parlament Europejski. Rozmawiać na ten temat będą także szefowie państw i rządów krajów UE na posiedzeniu Rady Europejskiej 22 i 23 marca.

Fot. European Union

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu