Europejskie sankcje uderzają w rosyjskie firmy…

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Europejskie i amerykańskie sankcje gospodarcze pustoszą kasy zarówno rosyjskich firm, jak i funduszy państwowych, które chcą im pomóc. Rosjanie mają się coraz gorzej, mimo to robią dobrą minę do złej gry.


W Stanach Zjednoczonych opublikowano wyniki badań, które wskazują na to, że w ciągu ostatnich dwóch lat sankcje pozbawiły rosyjskich firm jednej trzeciej zysków, połowy aktywów i jednej trzeciej pracowników.

Zachodnia blokada gospodarcza zrodziła niepewność, zmuszając wielu inwestorów do wycofania się z rynku Federacji. Z inwestycji na terenie Rosji zrezygnowali nawet ci, którym blokada nie mogła w jakiś sposób zaszkodzić.

Sankcje najbardziej dotknęły branżę handlową, produkcyjną, transportową i finansową

Nie wszyscy są zadowoleni

Z sankcji względem Rosji nie wszyscy są zadowoleni. Otwarty sprzeciw wyraził prezydent Cypru, premier Grecji, Węgier, Włoch i Słowacji.

Jak przewidują eksperci ze Stanów Zjednoczonych, Unia Europejska przedłuży sankcje zanim jeszcze upłynie dotychczasowy ich termin. Wskazuje na to zdecydowane stanowisko kanclerza Niemiec Angeli Merkel, jak i fakt, że tak naprawdę na Ukrainie zmieniło się niewiele.

Żaden kryzys nie istnieje

Sami Rosjanie twierdzą, że nie jest tak źle. Rosja jest w stanie zdobyć potrzebne sobie fundusze, a prawdopodobieństwo bankructwa, jakie zagraża rosyjskim przedsiębiorcom szacuje się na poziomie kilku procent (mowa o przedsiębiorstwach, które uważa się za najbardziej narażone na bankructwo).

Rosyjska propaganda

Dalej, amerykańskie badania wskazują że, dzięki rosyjskiej kampanii dezinformującej w UE panuje przekonanie, że sankcje w pierwszej kolejności uderzyły w rynki europejskie, a nie rosyjski. Prawda jest jednak nieco inna. Wyniki badań wskazują, że PKB 28 gospodarek UE spadło przez sankcje zaledwie o 0,13 proc.

Zobacz również