Śledztwo wykazało „masowe korzystanie przedsiębiorstw francuskich z usług przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, prowadzących głównie działalność we Francji” – oznajmił AFP zastępca prokuratora Julien Michel. Według prokuratury, niezgłoszenie pracowników do ubezpieczenia społecznego w instytucjach takich jak URSSAF (odpowiednik ZUSU), mogło kosztować francuski skarb państwa nawet milion euro.
Zatrzymanie pojazdów
Warunki pracy kierowców ponadto „pozostawiały wiele do życzenia” i stanowiły „naruszenie prawa” – dodaje nieoficjalnie źródło zbliżone do śledztwa. Działania prokuratury zakończyły się zatrzymaniem pojazdów oraz przedmiotów wartościowych” należących do przedsiębiorstw z Europy Środkowo-Wschodniej zamieszanych w sprawę. „Należało nie dopuścić do tego, aby ich mienie opuściło Francję” – dodaje zastępca prokuratora.
Przedstawiciele Policji, Urzędu Miasta, Inspekcji Pracy, URSSAF (odpowiednika ZUS), a także regionalnego Wydziału ds. Mieszkaniowych i Zagospodarowania Przestrzennego byli obecni w czasie trwania operacji. Zdaniem prokuratury „nielegalne zatrudnianie pracowników” stanowi także „nieuczciwą konkurencję”.
Autor: Bartłomiej Nowak