Głównym wykonawcą zlecenia na odcinek wspomnianej autostrady była firma Sando Budownictwo, zaś jednym z podwykonawców – Spółka Wodna Bedlno.I to właśnie im nie udało się odzyskać pieniędzy za wykonane prace. Wobec takiej sytuacji poszkodowanie zgłosili się do łódzkiej kancelarii prawnej, która zgodnie z zasadami odpowiedzialności solidarnej zażądała pieniędzy od łódzkiego oddziału GGDKiA.
Kancelaria prawna Inkaso WEC SA z Łodzi stara się o należności już od października. Kierownik projektu podpisując faktury Spółki Wodnej Bedlno zaakceptował płatności. W łódzkim oddziale GDDKiA zapewniano, iż faktury zostały podpisane i zatwierdzone do zapłaty. To jednak wszystko ze strony GDDKiA, która wkrótce zaczęła unikać kontaktu z wierzycielami lub sięgać do gróźb karalnych, powołując się na swój status organu administracji rządowej.
Wobec takiej postawy GDDKiA, kancelaria była zmuszona wystawić należności na internetowe giełdy wierzytelności. Noszą się także ze złożeniem pozwu przeciwko łódzkiej GDDKiA.
Rzecznik łódzkiej Generalnej Dyrekcji, Maciej Zalewski informuje, iż jego oddział nie ma żadnych długów. Przed świętami Dyrekcja uruchomiła wypłaty dla podwykonawców, którym główni wykonawcy zalegali za prace. W przypadku odcinka Kotliska – Piątek zgłoszone zostały trzy roszczenia na łączną kwotę ponad 1,15 mln złotych. Wszystkie zostały odrzucone. Według rzeczniczki centrali urzędu – Urszuli Nelken – GDDKiA wypłaca na bieżąco wszystkie należności. Jeśli pozostały nieopłacone wnioski, to z powodów braków w dokumentach. Zapewnia tak, że za zaległe faktury na prawie pół miliona złotych dla Spółki Wodnej Bedlno zostaną zapłacone.
Autostrada A1 jest czynna od 13 listopada 2012. Podwykonawcy ciągle nie mają zapłacone za prace wykonane na tej trasie.
źródło: dzienniklodzki.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz