Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W maju zeszłego roku Niemcy wprowadziły zakaz odbierania 45-godzinnego odpoczynku w kabinie. We wrześniu urzędnicy Federalnego Urzędu Transportu Towarowego (BAG) rozpoczęli kontrole w tym zakresie. Wiemy, ilu kierowców ukarali w ciągu ostatnich pięciu miesięcy.

Z początkiem września zakończyła się kampania informacyjna i funkcjonariusze BAG rozpoczęli kontrole pod kątem zakazu noclegu w kabinie. Niemiecki portal eurotransport.de infromuje o wynikach prowadzonych przez nich działań.

Przez ostatnie 5 miesięcy agenci niemieckiego urzędu skontrolowali w niedziele 2 485  pojazdów i/lub kierowców. Stwierdzili przy tym 53 wykroczenia, czyli zakaz złamało tylko 2,1 proc. truckerów. W trakcie działań w poniedziałki służby wykryły 48 naruszeń, a podczas pracy od wtorku do soboty łącznie 64.

Marne efekty pracy BAG

 Jak podkreśla eurotransport.de, 165 wykroczeń wykrytych przez 5 miesięcy to raczej „mizerny wynik”, zważywszy na hucznie zapowiadaną “walkę z koczownictwem przy niemieckich autostradach”. Pozostaje tylko pytanie, czy to kwestia sprytu kierowców, czy nieudolności urzędu, który zatrudnia za mało pracowników, by móc wywiązać się ze swoich obowiązków?

Polskie sposoby na niemieckich urzędników

Z naszej sondy parkingowej wynika, że polscy kierowcy opanowali do perfekcji unikanie surowych mandatów za odebranie regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie. Jedni skracają pauzę, inni planują trasę tak, by 45-godzinna przerwa przypadła za lub tuż przed niemieckimi granicami.

Czy zdarzyła się Wam już taka kontrola w Niemczech? Zapraszamy do podzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Fot. Trans.INFO

Komentarze

comments6 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu