Łącznie podczas kontroli sprawdzono 50 ciężarówek. 24 kierowców odbywało regularny tygodniowy odpoczynek w pojeździe, mimo że unijne przepisy zakazują spędzania 45-godzinnej pauzy w kabinie. Belgijska policja nałożyła na miejscu mandaty, a Inspekcja Pracy wszczęła również postępowania dotyczące możliwego dumpingu socjalnego.
Kontrola poza portem i ponad 56 tys. euro mandatów
Trzecia edycja operacji PUKHUS odbyła się w niedzielny wieczór 13 maja 2026 r. W przeciwieństwie do poprzednich działań kontrolnych służby nie skupiły się wyłącznie na porcie w Antwerpii. Funkcjonariusze pojawili się również w strefach przemysłowych i na ulicach znajdujących się na obszarze antwerpskiej strefy policyjnej.
W działaniach uczestniczyły m.in. policja drogowa, lokalna policja HEKLA, policja morska Federalnej Policji oraz służby inspekcji pracy SIOD, TSW, RSZ i VSI. Operację obserwowali także przedstawiciele zagranicznych służb z Cypru, Grecji, Rumunii, Austrii i Niderlandów. Podczas kontroli wykryto również inne naruszenia. Dwóch kierowców nie posiadało ważnego prawa jazdy, a jeden prowadził pojazd bez użycia karty kierowcy.
Łączna kwota mandatów nałożonych na miejscu wyniosła 56 220 euro. Belgijska Inspekcja Pracy wszczęła także trzy dochodzenia dotyczące możliwego dumpingu socjalnego.
Regularny odpoczynek poza kabiną
Zgodnie z obowiązującymi przepisami UE regularnego tygodniowego odpoczynku — czyli pauzy trwającej co najmniej 45 godzin — nie wolno odbierać w pojeździe. Pracodawca ma obowiązek zapewnić kierowcy odpowiednie miejsce noclegowe wyposażone w zaplecze sanitarne. Obecne przepisy są efektem wieloletnich sporów interpretacyjnych. Jeszcze przed zmianą unijnego rozporządzenia własne zakazy i sankcje wprowadzały m.in. Belgia, Francja i Niemcy.
Przełomowy okazał się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z grudnia 2017 r. w sprawie belgijskiego przewoźnika Vaditrans. TSUE potwierdził wówczas, że regularny tygodniowy odpoczynek nie może być odbierany w kabinie pojazdu. Kilka lat później zakaz został wprost wpisany do rozporządzenia (WE) 561/2006.
Kontrole tego typu nadal budzą kontrowersje w branży transportowej. Przewoźnicy od lat zwracają uwagę na niedobór bezpiecznych parkingów i ograniczoną dostępność hoteli przystosowanych do potrzeb kierowców ciężarówek.
Mandaty w Europie. Nawet 30 tys. euro we Francji
Kary za odbieranie regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie różnią się w zależności od kraju. W części państw sankcje są wyjątkowo dotkliwe — zarówno dla kierowców, jak i przewoźników.
W Belgii, gdzie przeprowadzono ostatnią akcję PUKHUS, mandat za takie naruszenie wynosi 1,8 tys. euro. Belgijskie służby mogą również zatrzymać pojazd do czasu uregulowania należności.
W Niemczech system kar opiera się na naliczaniu stawek godzinowych. Kierowcy grozi do 60 euro za każdą godzinę nielegalnie odbieranego odpoczynku w pojeździe, a przewoźnikowi do 180 euro za godzinę. Przy pełnej 45-godzinnej pauzie oznacza to nawet 2,7 tys. euro kary dla kierowcy i 8,1 tys. euro dla firmy transportowej.
We Francji przepisy należą do najbardziej rygorystycznych w Europie. Tamtejszy kodeks transportowy przewiduje grzywnę do 30 tys. euro, a także możliwość orzeczenia kary pozbawienia wolności do roku. Dodatkowo obowiązuje administracyjna kara do 1,5 tys. euro, a przy recydywie do 3 tys. euro.
W Hiszpanii od lutego br. regularny tygodniowy odpoczynek w kabinie jest traktowany podobnie jak brak wymaganej 45-godzinnej pauzy. Mandaty wynoszą od 1001 do 2 tys. euro.
Surowe sankcje obowiązują także w Skandynawii. W Szwecji mandat za taki odpoczynek wynosi 20 tys. koron szwedzkich, czyli około 8 tys. złotych.
Z kolei w Danii kierowca może otrzymać karę w wysokości 10 tys. koron duńskich (ok. 5,7 tys. zł) , natomiast przedsiębiorca nawet 20 tys. koron duńskich (ok. 11,4 tys. zł).
Coraz więcej kontroli odpoczynków
Belgijska akcja pokazuje, że kontrole dotyczące czasu jazdy i odpoczynków coraz częściej obejmują nie tylko tachografy, ale również realne warunki, w jakich kierowcy spędzają weekendowe pauzy.
Służby w wielu krajach prowadzą działania nocne i kontrole na parkingach przemysłowych, gdzie najłatwiej wykryć ciężarówki wykorzystywane jako miejsce regularnego odpoczynku. W praktyce oznacza to większe ryzyko wysokich kar — zwłaszcza na trasach międzynarodowych przebiegających przez Belgię, Francję czy Niemcy.
Coraz więcej kontroli, ale problem parkingów nadal nierozwiązany
Belgijskie działania wpisują się w szerszą debatę dotyczącą warunków odpoczynku kierowców ciężarówek w Europie. W kwietniu ubiegłego roku Komisja Europejska opublikowała obszerny raport poświęcony bezpiecznym i strzeżonym parkingom dla ciężarówek w Unii Europejskiej oraz warunkom odpoczynku kierowców zawodowych.
Z dokumentu wynikało, że UE zmaga się z ogromnym deficytem infrastruktury parkingowej. Według szacunków brakowało około 390 tys. bezpiecznych miejsc postojowych dla ciężarówek, a luka ta do 2040 r. może wzrosnąć nawet do 483 tys. miejsc. Raport analizował również dostępność hoteli i zaplecza sanitarnego w pobliżu parkingów oraz realne możliwości odbywania regularnych tygodniowych odpoczynków poza kabiną pojazdu.
Komisja Europejska zwracała uwagę, że w wielu krajach — szczególnie w Belgii, Francji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii — kierowcy mają poważny problem ze znalezieniem bezpiecznego parkingu i odpowiedniego noclegu. Jednocześnie właśnie tam najczęściej prowadzone są kontrole weekendowych odpoczynków.
W raporcie pojawiła się również propozycja możliwej zmiany kontrowersyjnych przepisów Pakietu Mobilności. Bruksela zasugerowała rozpoczęcie debaty nad dopuszczeniem regularnych tygodniowych odpoczynków w kabinie ciężarówki, ale wyłącznie na parkingach o najwyższym poziomie bezpieczeństwa — posiadających certyfikaty złote lub platynowe.
Pomysł od początku wzbudza jednak duże kontrowersje. Europejska Federacja Pracowników Transportu (ETF) skrytykowała takie rozwiązanie, argumentując, że kabina ciężarówki nie powinna zastępować normalnych warunków odpoczynku, a problemem pozostaje przede wszystkim brak odpowiedniej infrastruktury dla kierowców zawodowych.









