REKLAMA
KSEF Eurowag E-book

Jeden most, dwa ograniczenia, międzynarodowy absurd.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 1 minutę

Winę upatrywać należy w braku odpowiedniego porozumienia urzędników obu krajów. Nie zmienia to jednak faktu, że kierowców wprowadza to w stan zupełnej dezorientacji i sfrustrowania. – To jest kompletnie popie…. – komentuje pewien Słowak.

Polscy i słowaccy policjanci mają związane ręce. Te niejednolite oznaczenie prowadzi do tego, iż nie mogą ukarać kierowców, którzy łamią zakazy. Ci natomiast bardzo często wykorzystują ten proceder do własnych celów.

Codziennie na most wjeżdża ze strony słowackiej przynajmniej kilkanaście polskich ciężarówek zawierających potężne bale drewna. Każda z nich waży po kilkadziesiąt ton. Znak na terytorium Słowacji pozwala im przejechać most, ponieważ jest tam też tabliczka, która mówi, że w danym momencie przez przeprawę może przejechać jedna ciężarówka o masie nawet 40 ton.

W takim momencie policja powinna te pojazdy zatrzymać. Jednak od polskiej strony na most wjechać już nie mogą, gdyż znak tego zabrania.

Źródło: www.motoryzacja.interia.pl

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również