Rok temu przewoźnicy z Polski byli na drugim miejscu w Unii Europejskiej zaraz po niemieckich kolegach z branży. Chodzi tu o statystyki pracy przewozowej liczonej w tonokilometrach (iloczyn masy towarów i długość trasy przewozów). Firmy z Polski wyprzedziły pod tym względem przewoźników z Hiszpanii, którzy zajmowali do tej pory drugie miejsce.
Unijny urząd statystyczny Eurostat swoimi raportami wyjaśnia dlaczego na naszych drogach powstaje tak wiele korków. Na polskich drogach praktycznie każdego dnia wzrasta ruch ciężarówek, a ciągle jesteśmy w tyle za Unią Europejską jeśli chodzi o sieci dróg szybkiego ruchu, które przewoźnicy wybierają najczęściej.
Transport przez Polskę
Przewozy drogowe na terenie Polski wzrosły w ciągu jednego roku o 10%. Pomimo tego, jesteśmy w UE dopiero na szóstym miejscu. O wiele większe znaczenie ma transport towarów polskimi ciężarówkami na terenie Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Wlk. Brytanii.
Nasi przewoźnicy wyspecjalizowali się głównie w transporcie międzynarodowym. Główny Urząd Statystyczny w swoich analizach pokazuje jaki ogrom możliwości dało nam przystąpienie do Unii Europejskiej oraz strefy Schengen. Dało nam ono przede wszystkim możliwość transportu towarów bez konieczności czekania wielu godzin na odprawy. Polskie firmy transportowe doskonale wykorzystały okazję. Nasi przewoźnicy w ubiegłym roku wykonali jedną piąta przewozów międzynarodowych w UE (czyli tych towarów, które były załadowane lub rozładowane w Polsce).
Transport w Europie
Polskie firmy transportowe wiodą prym również w tranzycie, czyli transporcie towarów pomiędzy dostawcami i odbiorcami spoza naszego kraju. Przykładowo mogą to być towary załadowane w Niemczech lub Francji i dostarczone do firm w Rumunii lub w Rosji. Nasz udział unijnym rynku tego rodzaju usług transportowych przekroczył 20 proc. To ponad dwa razy więcej niż przewoźnicy z Czech, którzy są na drugim miejscu w tym rankingu.
Dane Eurostatu świadczą o wyspecjalizowaniu się polskich firm w transporcie międzynarodowym na różne odległości. W przewozach na dalekich trasach, od 1 000 do 2000 km oraz trasach przekraczających 2 tys. km bijemy przewoźników z innych państw na głowę. Pewnie dlatego, że część tych przewozów trafia z UE do Rosji lub republik b. ZSRR, gdzie wielu przewoźników z Zachodu boi się jeździć.
Polskie firmy transportowe jako jedyne w UE zanotowały wzrost przewozu towarów na wszystkich dystansach, od krótkich (do 50 km) po te, które docierają na Syberię. "Takie zmiany mogą być wskaźnikiem przewagi konkurencyjnej sektora transportu w nowych państwach członkowskich Unii Europejskiej, które zyskują udziały w rynku kosztem starych państw członkowskich" – pisze na portalu wyborcza.biz pracownik Eurostatu.
Źródło: wyborcza.biz
Autor: Bartłomiej Nowak











