Japoński przemysł motoryzacyjny zaczął liczyć starty spowodowane tsunami i trzęsieniem ziemi, które dotchnęły wyspę w minionych dniach. Akio Toyoda, prezydent Toyota Motor Corporation przedstawił oświadczenie dotyczące działań koncernu w najbliższych dniach.
Pozostaję w modlitwie i solidarności w bólu ze wszystkimi ofiarami katastrofy, która dotknęła nasz kraj w ostatnich dniach. Kwestie bezpieczeństwa są dla nas priorytetem, dlatego też zdecydowaliśmy się skoncentrować w najbliższych dniach na ograniczaniu szkód i pomocy w trudnej sytuacji naszych pracowników i całego regionu – powiedział Toyoda.
Toyota zamknęła wszystkie 12 fabryk znajdujących się na terenie kraju mimo tego, że żadna z nich nie uległa uszkodzeniu. Każdy dzień przerwy w produkcji oznacza dla firmy ok. 6 miliardów jenów (ok.211 mln złotych) start. Korporacja ponosi również starty w koncernach, w których jest większościowym udziałowcem, m.in. Subaru i Daihatsu.
Największy producent na świecie przechodzi ciężki okres, nie powstrzymało to firmę aby zapewnić pomoc najbardziej potrzebującym mieszkańcom. Toyota przekaże również ok. 300 mln jenów (ok. 10,5 mln zł) na ograniczenie skutków katastrofy.
Wśród innych japońskich producentów też nie jest najlepiej. Nissan i Honda tracą dziennie 2 miliardy jenów (ok. 70 mln zł). Honda zapowiedziała, że nie rozpocznie pracy przed niedzielą, z kolei Nissan ma uruchomić taśmy montażowe już w środę. Mitsubishi nie oszacowało jeszcze swoich strat. Firma również planuje wznowić produkcję w środę. Mazda planuje w czwartek uruchomić 4 zatrzymane fabryki.
Autor: Maciej Kowcun









