Zdjęcie: Greg Clarke / Flickr / CC BY 2.0 DEED (kadr przycięty)

Kent ogranicza miejsca dla ciężarówek mimo milionów wydanych na puste place graniczne

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Brytyjskie władze przygotowują nową wersję operacji Brock, która ma zmienić sposób buforowania ciężarówek jadących do portu w Dover i terminala Eurotunelu. Kluczowa zmiana z punktu widzenia przewoźników to mniejsza liczba pojazdów, które będzie można skierować do kolejki na M20 – zamiast około 2 tys. ma to być maksymalnie 1,7 tys. ciężarówek. Przy większym natężeniu ruchu część pojazdów może więc wymagać skierowania do innych rozwiązań buforowych.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Brock 2.0 ma pomieścić maksymalnie około 1,7 tys. ciężarówek między węzłami 8 i 9 autostrady M20.
  • To o około 300 pojazdów mniej niż w obecnym rozwiązaniu.
  • Z systemu korzystają ciężarówki jadące w kierunku portu w Dover i terminala Eurotunelu.
  • Przy większych zatorach część ruchu może być kierowana do innych rozwiązań, m.in. Dover TAP na A20.
  • Brock 2.0 ma zostać uruchomiony dopiero po pełnym wdrożeniu kontroli EES w Dover i Eurotunelu oraz ocenie ich wpływu na płynność ruchu.
  • W sezonie wakacyjnym brytyjskie władze przygotowały także dwa place buforowe dla samochodów osobowych i autokarów, które ostatecznie nie zostały wykorzystane.

Operacja Brock to system zarządzania ruchem uruchamiany w Kent w okresach, gdy rośnie ryzyko dużych kolejek przed przeprawami przez kanał La Manche. Po jego uruchomieniu ciężarówki jadące do Dover lub Eurotunelu są ustawiane w kontrolowanej kolejce na M20, podczas gdy na pozostałej części autostrady obowiązuje zmieniona organizacja ruchu.

Zarządca  autostrad National Highways i brytyjski Department for Transport pracują obecnie nad wersją określaną jako Brock 2.0.

Najważniejsza zmiana dla transportu ciężkiego dotyczy liczby pojazdów, które będzie można pomieścić pomiędzy węzłami 8 i 9. Obecny system przewiduje miejsce dla około 2 tys. ciężarówek. Po zmianie ma ich być około 1,7 tys. Dla przewoźników oznacza to, że przy bardzo dużym natężeniu ruchu możliwości buforowania pojazdów bezpośrednio na M20 będą mniejsze.

Co stanie się z ciężarówkami, które nie zmieszczą się w Brock?

Zmniejszenie liczby miejsc nie oznacza, że pozostałe pojazdy nie będą mogły kontynuować podróży. Przy dużych zakłóceniach służby mogą jednak korzystać z dodatkowych mechanizmów zarządzania ruchem. Jednym z nich jest Dover TAP na A20, czyli system czasowego zatrzymywania ciężarówek przed Dover. W praktyce dla kierowcy oznacza to możliwość dodatkowego etapu oczekiwania jeszcze przed dotarciem do portu.

To szczególnie istotne dla polskich firm obsługujących regularne przewozy między kontynentem a Wielką Brytanią. Przy wysokim natężeniu ruchu czas dotarcia do przeprawy może zależeć nie tylko od kolejki w samym porcie lub terminalu, ale również od sposobu, w jaki pojazdy zostaną rozprowadzone przez system zarządzania ruchem w Kent.

EES może zwiększyć znaczenie Brock

Zmiany są przygotowywane w związku z wdrażaniem unijnego systemu wjazdu/wyjazdu EES. Brytyjskie służby chcą wcześniej sprawdzić, jak nowe procedury graniczne wpłyną na przepustowość Dover i Eurotunelu. Kent County Council zapowiada, że Brock 2.0 nie zostanie uruchomiony, dopóki wdrażanie EES nie będzie bardziej zaawansowane i nie będzie wiadomo, czy nowe kontrole powodują poważne zatory.

To ważne z punktu widzenia transportu ciężarowego, ponieważ Dover i Eurotunel pozostają kluczowymi punktami obsługi przewozów drogowych między Wielką Brytanią a kontynentem.

Jeżeli nowe procedury wydłużą odprawy samochodów osobowych lub autokarów, większa presja na infrastrukturę w Kent może pośrednio wpływać także na organizację ruchu ciężarowego.

Miliony na zabezpieczenie przed kolejkami

Przed sezonem wakacyjnym brytyjskie władze przygotowały również dwa tymczasowe place buforowe dla samochodów osobowych i autokarów. Pierwszy znajdował się na terenie dawnego Folkestone Racecourse w Westenhanger i mógł przyjąć do około 1 tys. pojazdów. Drugi przygotowano przy Lydden Hill Race Circuit, z miejscem dla około 1,2 tys. pojazdów.

Przygotowanie obu lokalizacji kosztowało około 1,6 mln funtów, ale przewidywane kilkugodzinne kolejki nie powstały i place nie zostały wykorzystane. Osobno około 1,4 mln funtów kosztowało uruchomienie operacji Brock w lipcu i sierpniu.

Dla przewoźników istotniejsze od samych kosztów jest jednak to, że brytyjskie władze nadal przygotowują różne warianty organizacji ruchu na wypadek przeciążenia przepraw przez kanał La Manche.

Co powinien uwzględnić polski przewoźnik?

Przy planowaniu transportu przez Dover lub Eurotunel warto brać pod uwagę, że w okresach wzmożonego ruchu czas przejazdu przez Kent może znacząco odbiegać od standardowego. Po wprowadzeniu Brock 2.0 mniejsza liczba ciężarówek będzie mogła oczekiwać bezpośrednio w kolejce na M20. Przy pełnym wykorzystaniu systemu część ruchu może zostać skierowana do innych rozwiązań buforowych.

Dla firmy transportowej oznacza to konieczność uwzględniania dodatkowego zapasu czasowego przy planowaniu dostaw, czasu pracy kierowcy i rezerwacji przepraw.

Przed wjazdem do Kent szczególnego znaczenia nabiera więc sprawdzanie bieżących komunikatów National Highways oraz informacji operatora wybranej przeprawy. W okresach, w których Operacja Brock jest aktywna, standardowy czas dojazdu do Dover lub Eurotunelu może przestać być miarodajny.

Dla polskiego przewoźnika najważniejsza zmiana jest prosta: Operacja Brock nie znika, ale nowa wersja będzie mogła pomieścić mniej ciężarówek. Przy dużych zakłóceniach może to oznaczać większe znaczenie dodatkowych systemów buforowych i trudniejszy do przewidzenia czas dotarcia do przeprawy.

Tagi:

Zobacz również