Z pewnością daleko jej do młodzieńczych wyobrażeń. Kierowcy zgodnie twierdzą, że "w ciężarówkach wiodą pieskie życie – jedzą z michy, śpią w budzie i sikają na koło…"
Zwiedzanie obcych krajów ogranicza się do parkingów. Każde zboczenie z trasy jest rejestrowane. "Wycieczka" tirowca to kilkuset-kilometrowa jazda pełna monotonii i wysiłku fizycznego. Po wielogodzinnej jeździe czas na wypoczynek, który okazuje się dość wyczerpujący. Większość ciągników siodłowych wyposażonych jest w ogrzewanie postojowe więc zimą przebywanie w kabinie jest znośne. Problem pojawia się latem a klimatyzacja postojowa to rzadkość w ciężarówkach.
Do tego dochodzą "przygody" ze złodziejami paliwa, ze stróżującymi psami, czy też z niecierpliwymi kierowcami samochodów osobowych, którym brakuje zrozumienia dla zawodu tirowca.
źródło: interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz













