Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Od pewnego czasu nasilają się opinie, że nadchodzi kryzys ekonomiczny. Według prognoz ekonomistów, m. in. profesorów Nouriela Roubiniego i Stanisława Gomułki, recesja może nadejść już na początku 2020 r. Przyczynami i skutkami nadchodzącej bessy będą przede wszystkim wzrost stawek podatkowych i celnych, powstanie nowych podatków przede wszystkim pośrednich, podwyższenie płacy minimalnej, wprowadzenie Pakietu Mobilności w UE, czyli wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Oznacza to nie mniej, nie więcej, iż spowolnienie dotyczyć będzie nie tylko branży TSL, ale całej gospodarki. 

Symptomy spowolnienia gospodarczego widoczne są już dzisiaj – spadł poziom inwestycji, samoistnie nie zwyżkują wynagrodzenia pracownicze ze względu na sprzyjającą koniunkturę, lecz na deficyt osobowy na rynku pracy, który wynika z czynników pozagospodarczych, rośnie poziom zadłużenia oraz wzrasta liczba postępowań restrukturyzacyjnych. Polska gospodarka w dużej mierze oparta jest na konsumpcji. Dlatego dużym zagrożeniem może okazać się nowy podatek – od sprzedaży detalicznej, czyli tzw. podatek handlowy. Jego skutki mogą być bardzo znaczące dla naszej gospodarki, przy jednoczesnej niewielkiej korzyści dla budżetu państwa. 

Prognoza recesji, a szczególnie jeden z jej efektów, w postaci wzrostu cen (inflacji), przy równoczesnym wzroście kosztów pracy, stanowi poważne zagrożenia dla opłacalności zawartych, zawieranych czy dopiero negocjowanych umów przez przedsiębiorców. Szczególnie dotyczy to branży TSL, która w handlu międzynarodowym dodatkowo narażona jest na ryzyko walutowe. 

Ryzykiem zmiany siły nabywczej pieniądza, jak każdym ryzykiem można zarządzać. Oczywiście w procesie negocjowania i zawierania umów, nie można wyeliminować wszystkich ryzykownych zapisów. Niemniej można ograniczyć te, które mają charakter kardynalny dla opłacalności danego przedsięwzięcia, skutkują na efektywność funkcjonowania przedsiębiorstwa. 

Jednym z zasadniczych ryzyk wiążących się z opłacalnością danego przedsięwzięcia jest zmiana otoczenia gospodarczego, szczególnie w aspekcie zmiany siły nabywczej pieniądza. Oczywiście jak każdym ryzykiem, tak i siłą nabywczą pieniądza (ceną umowy) można zarządzać. Co prawda nie można tych ryzykownych elementów (prawnych) całkowicie wyeliminować, ale można ograniczyć ich wpływ na efektywność funkcjonowania przedsiębiorstwa i uwzględnić przy obliczaniu wysokości należnego wynagrodzenia. 

Waloryzacja jest przydatna

Zmianie ulega nie tylko siła nabywcza pieniądza, ale także np. koszty pracy i prowadzenia działalności. Zmiany te zachodzą niezależnie od prowadzonej działalności i są często niemożliwe do przewidzenia na etapie zawierania umów, szczególnie tych długoterminowych. Oczywiście można do umowy wprowadzić postanowienia, które będą regulować sposób zmiany cennika w kolejnych latach. Praktyką jest ustalanie konkretnych cen na okres obowiązywania umowy, czasem na okresy 12-miesięczne. Niemniej rynek jest dynamiczny. Inflacja na poziomie 3 procent w skali roku, powoduje, że przedsiębiorca zarabia na umowie o 3 proc. mniej, co często „pochłania” całą kwotę zysku. 

Elastyczna klauzula waloryzacyjna wygodniejsza od dochodzenia swoich praw w sądzie

W pierwszej kolejności należy ustalić w oparciu o jakie prawo została zawarta umowa (prawo właściwe). Jeżeli jest to prawo polskie, to kwestia waloryzacji świadczenia uregulowana została w treści przepisu art. 371 [1] Kodeksu cywilnego (ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r., Dz.U. z 2019 r., poz. 1145 – t.j; dalej: K.c.), który wskazuje, iż:

w przypadku  nadzwyczajnej zmiany stosunków (np. hiperinflacji) spełnienie świadczenia (dalsze wykonywanie umowy) byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy”.

Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym (tzw. klauzula rebus sic stantibus).

Niemniej wskazać należy, że po pierwsze jest to regulacja prawa polskiego, które znajdzie zastosowanie nie we wszystkich umowach, a po wtóre jest to droga sądowa, a co za tym idzie sporna i długotrwała. Podobna regulacja w prawie polskim, została uregulowana w treści art. 358 § 2 i 3 K.c. (tzw. mała klauzula rebus sic stantibus), która również jest wykonywaną na drodze sądowej.  

Drugim rozwiązaniem, jest wprowadzenie do umowy odpowiednich klauzul, zapisów „uelastyczniających” zobowiązania stron, a które uwzględniają koszty pracy, inflację itp.

Klauzule takie mogą przyjąć dwie formy, albo automatycznej zmiany stawek cen, kwot wynagrodzenia (składowe parametry wartości) albo waloryzacji tych stawek albo ustalania zmian wysokości wynagrodzenia w określonych okolicznościach lub odcinkach czasowych. Jest to nie tylko rozwiązanie elastyczne, ale przede wszystkim bezpieczne i praktyczne, ponieważ kwestia rentowności przedsięwzięcia zostaje rozwiązania już podczas negacji zawarcia pierwotnej umowy. Pamiętać należy, iż każde negocjacje umowy długoterminowej, to żmudne i trudne do przeprowadzenia zadanie. Tym trudniejsze, jeśli renegocjujemy warunki umowy, szczególnie w przypadku podwyższenia wynagrodzenia za świadczone usługi.

Zadbaj o wpisanie klauzul do kontraktu

Przede wszystkim podczas procesu negocjowania umowy, ustalania jej treści należy zidentyfikować potencjalne obszary ryzyka, w tym ryzyko zmiany otoczenia gospodarczego. Jest to przede wszystkim zagrożenie inflacją oraz zmiany wysokości kosztów pracy, ryzyko walutowe (zmiany kursów walut), ale również ryzyko podażowe. 

Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, przy negocjowaniu umów, należy zwrócić szczególną uwagę i zadbać o wprowadzenie odpowiednich klauzul kształtujących stosunki zobowiązaniowe w zakresie zmian cen. Przykładowo przez ich kwartalną waloryzację o wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogłaszany przez prezesa GUS z zastrzeżeniem, iż wzrost składników cenotwórczych dostaw nie większy niż 5 proc. nie będzie stanowił zmiany umowy.

Należy rozważyć też, czy potrzebne są zmiany dotyczące kosztów wykonywania umowy. Zmiany te będą zależne od rodzaju umowy, sposobu rozłożenia ich kosztów – dyskontowo. Ta kwestia wymaga już indywidualnego podejścia.

Tytułem przykładu można wskazać, że w umowach przewozu, np. wysokość stawki w części określonej wysokości będzie uzależniona od zmiennej stanowiącej część minimalnego wynagrodzenia jako przelicznika, przy jednoczesnym wskazaniu przyjętej stawki – przykładowo wynagrodzenia na terytorium Niemiec lub średniego wynagrodzenia tego typu na terytorium Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie jest transparentne, ale może powodować pewne trudności podczas prowadzenia negocjacji. Ogranicza jednak ryzyko powstania ewentualnych strat.

Ostatnim zagrożeniem, jest ryzyko spadku podaży, stąd należy wskazać na zasadność wprowadzenia do umowy klauzuli gwarantowanych walorów tonażowych np. przeładunkowych, przewozowych itp. Zapis ten gwarantuje pewne minimalne wykonywanie umowy i pobieranie z tego tytułu wynagrodzenia, co jest bardzo istotne w procesie planowania i organizacji przedsiębiorstwa. 

Wnioski

Podczas negocjowania i ustalaniu treści umów i kontraktów handlowych należy określić obszary ryzyka związane z jej wykonywaniem. Oczywiście nie można wskazać ich wszystkich oraz całkowicie wyeliminować. Kwestie zasadnicze, czyli te związane z waloryzacją ceny, sprawdzeniem wiarygodności kontrahenta oraz określeniem zmian w otoczeniu prawnym jako siły wyższej, stanowiącej podstawę uchylenia się od skutków zawartej umowy, nie wymagają nadmiernej analizy. Powyższe okoliczności, przy wysokiej inflacji, wzroście płacy minimalnej, niejednokrotnie mogą nie tylko przesądzać o opłacalności danego przedsięwzięcia, a czasem o dalszym istnieniu  przedsiębiorstwa. 

Zatem, wobec dynamicznie zmieniających się warunków gospodarczych, należy zadbać o swoje interesy, odpowiednio uregulować je w treści umów, tak aby przystawały one do sytuacji rynkowej oraz nie blokowały innych działań biznesowych przedsiębiorstwa. Elementem blokującym mogą być np. kary za niewykonanie umowy, straty z tytułu wykonywania nierentownych zleceń oraz dochodzenie swoich praw na drodze postępowania sądowego.

Cytując Warrena Buffeta, “Ryzykujesz wtedy, gdy po prostu nie wiesz, co robisz”, dlatego, ryzyko należy zidentyfikować i oszacować już podczas negocjacji umowy, a następnie ograniczyć je w jej treści.

Artykuł nie stanowi porady ani opinii prawnej, jako publikacja ma charakter publicystyczny i jako taki winien być poczytywany. 

Fot. Pixabay/rawpixel

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu