Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Trzy lata więzienia, odebranie prawa jazdy i zakaz siadania za kółkiem – taka kara grozi pewnemu kierowcy ciężarówki z Węgier. Domaga się jej prokurator, który uznał, że podejrzany spowodował duże zagrożenie na drodze pod Calais we Francji. W jaki sposób? Miał wykonywać gwałtowne ruchy ciężarówką, narażając ludzi na niebezpieczeństwo.

Historia, którą opisaliśmy wyżej, przydarzyła się we wrześniu ub.r. Wtedy na autostradzie dojazdowej do portu we francuskim Calais działy się dantejskie sceny. Napady dużych grup uchodźców na ciężarówki były codziennością.

Każdy, kto podróżował w te strony Europy wiedział, że pod Calais trzeba mieć oczy dookoła głowy. Ale i tak nawet maksymalna ostrożność nie dawała gwarancji, że trasa minie spokojnie.

Kierowca ciężarówki z Węgier miał pecha i natknął się na grupkę uchodźców. Madziar nagrał całe zdarzenie. Na filmie widać, że napastnicy raczej nie mieli pokojowych zamiarów. Ryzyko, że go napadną i okradną ciężarówkę, było spore.

Dlatego zdecydował się odjechać, nie wykonując przy tym gwałtownych manewrów. I zdołał się wyrwać z tarapatów. Co ważne, żadnemu z napastników nie stała się krzywda.

Węgierska prokuratura uznała jednak, że kierowca zachował się niezgodnie z prawem. I postawiła mu zarzuty, kierując sprawę do sądu. Oskarżony jest podejrzany o spowodowanie groźnej sytuacji w ruchu drogowym. Wg prokuratury, dowodem jest nagranie całego zdarzenia dostępne na YouTube. Teraz o sprawie rozstrzygnie węgierski sąd.

Film z wydarzeń pod Calais z udziałem węgierskiego kierowcy obejrzycie poniżej. Jesteśmy ciekawi Waszej oceny tej sytuacji. Czy faktycznie Węgier wywołał zagrożenie na drodze i zasłużył na karę? A może zachował się w jedynie słuszny sposób, ratując zarówno ładunek, jak też własne zdrowie? Zachęcamy do komentowania!

Foto: youtube.com / Kittensinurface

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu