Transportowcy mogą traktować rząd jak Robin Hooda. Aby wybudować drogi, pieniądze zostaną zabrane kolejom. Jak to możłiwe? Wszystko za sprawą rozmów z Unią Europejską w sprawie przyznawanych funduszy.
Koleje polskie się nie zmieniają. Nie tylko pociągi jeżdżą według własnych rozkładów jazdy, ale i fundusze z UE podążają własnymi śladami, bądż, co bardziej typowe, nie zdążają wystartować ze swego peronu. Skoro kolejarze nie radzą sobie z wykorzystywaniem funduszy unijnych, rząd chce zacząć przekonywać Komisję Europejską, aby fundusze przeznaczone na kolej, przenieść na drogi. A chodzi o niebanalną sumę 4.7 mld złotych. Nikt nie ma pewności, czy uda się przekonać Komisję do takiej zmiany, ale w przypadku decyzji pozytywnej, zyskają m.in. te odcinki: S3 Gorzów – Międzyrzecz, S7 Gdańsk – Warszawa, S17 Warszawa – Lublin i południowy wyjazd ze stolicy w kierunku Janek i dalej do Krakowa i Katowic. Życzymy owocnych rozmów.
Autor: Bogumił Paszkiewicz