Kolejne francuskie organizacje domagają się zniesienia kabotażu. Grożą protestem

Kolejne francuskie organizacje domagają się zniesienia kabotażu. Grożą protestem

Dwa francuskie stowarzyszenia poparły związek przewoźników OTRE, który domaga się od rządu interwencji w Brukseli i zniesienia kabotażu. W ten sposób organizacje chcą wesprzeć krajowe firmy przewozowe, które są w trudnej sytuacji.

Podczas gdy niektóre niemieckie organizacje przewoźników zdały sobie sprawę, że zawieszenie kabotażu stanowiłoby naruszenie unijnej swobody świadczenia usług, Francuzi coraz “głośniej” domagają się reakcji władz w tej sprawie. Wobec braku reakcji ze strony resortu transportu, organizacja kieruje kolejne pismo do posłów, senatorów i przewodniczących rad regionalnych. Do apelu związku OTRE dołączyły kolejne organizacje – branżowe związki zawodowe FO Transport et Logistique oraz CFDT.

Organizacje domagają się zniesienia kabotażu na 6 miesięcy, by chronić krajowych przewoźników. 

Ta prośba o ochronę jest jednak uzasadniona, z uwagi na fakt, że rząd ma bronić i chronić przedsiębiorstwa na swojej ziemi, a co za tym idzie, własną gospodarkę. (…) Podczas gdy francuscy przewoźnicy są na uboczu, polscy, węgierscy, rumuńscy, bułgarscy i inni przewoźnicy są w drodze!” – grzmi OTRE.

Związek odnosi się również do szczególnych wymogów w transporcie obowiązujących w czasie pandemii.

W przeciwieństwie do francuskich kierowców, nie ma gwarancji, że zagraniczne firmy zastosują przepisy, szczególnie we wszystkich miejscach załadunku i rozładunku, w miejscach odpoczynku i serwisowych, zwłaszcza że sama Europa ma trudności z koordynacją polityk zdrowotnych w tym okresie” – czytamy w komunikacie.

Ponadto organizacja liczy, że zawieszenie kabotażu pozwoliłoby utrzymać na wyższym poziomie ceny transportu, w obliczu “dumpingu stawek” stosowanego przez tańsze firmy, które „plądrują rynki, na których swój udział tracą francuscy przewoźnicy dotknięci koronakryzysem” – podkreśla OTRE.

Jeśli Bruksela i Paryż nic z tym nie zrobią, należy się spodziewać gniewnych reakcje „bazy” drogowego transportu towarowego” – oświadczył związek OTRE.

Ograniczenie swobody usług w myśl unijnego prawa?

Przypomnijmy, że nieco ponad miesiąc temu związek przewoźników OTRE wystosował list do Jean-Baptiste Djebbari, sekretarza stanu ds. transportu, w którym poprosił o wsparcie dla francuskich małych i średnich przewoźników znajdujących się w trudnej sytuacji w związku z pandemią koronawirusa. OTRE chciało wtedy, by Djebbari zwrócił się do władz Unii Europejskiej, by ta wprowadziła zakaz kabotażu na najbliższe 6 miesięcy. 

Organizacja powołuje się na  zapis europejskiego Rozporządzenia nr 93-3118 z 25 października 1993 r. regulującego dostępu do rynku transportu drogowego. W przypadku poważnych zakłóceń rynku wewnętrznego daje ono krajom członkowskim możliwość złożenia wniosku o zastosowanie klauzuli ochronnej, która umożliwia podjęcie środków ograniczających i ochronnych dotyczących kabotażu.

Komentarz redakcji:

Warto przypomnieć, jak na propozycję zniesienia kabotażu krytycznie zareagował jeden ze niemieckich związków przewoźników – DSLV. Według Franka Hustera, dyrektora generalnego stowarzyszenia, “przesłonięcie przepisów prawa UE byłoby całkowicie sprzeczne z wysiłkami rządu Niemiec i Komisji Europejskiej na rzecz solidarności państw Wspólnoty Europejskiej i utrzymania rynku wewnętrznego ze swobodnym przepływem towarów i osób, szczególnie podczas pandemii koronawirusa”. Kryzys obnażył wątłość idei unijnej wspólnoty. Postawa francuskich przewoźników pokazuje to dobitnie. Niestety Francuzi zapominają, że ich gospodarka, podobnie jak niemiecka, jest mocno powiązana z usługodawcami z krajów nowej Unii. Jak poradzi sobie, jeśli po zakończeniu pandemii zabraknie zagranicznych przewoźników?

Fot. Wikimedia/Vincent van Zeijst CCA-SA 4.0 International

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty