Działania podjęte przez krakowską prokuraturę to efekt kilku zakończonych właśnie śledztw dotyczących korupcji w ośrodkach szkolących przyszłych kierowców w Krakowie oraz okolicznych miejscowościach.
Śledczy wykryli, że ich właściciele zaangażowani byli w omijanie przepisów dotyczących szkolenia osób ubiegających się o prawo jazdy.
Według prokuratury nagminnie za pieniądze załatwiali zaświadczenia potwierdzające, że przyszli zmotoryzowani odbyli w całości szkolenie lub przynajmniej 30-godzinny kurs teoretyczny. Kto nie chciał się trudzić na kursie, prosił o pomoc np. właściciela szkoły nauki jazdy w Podgórzu. I ten kilkudziesięciu osobom wystawił zaświadczenie, że odbyły kurs w pełnym wymiarze godzin. Nie tylko on. Jak dowodzą śledczy, podobne załatwiał prowadzący ośrodek szkolący kierowców w Wieliczce.
Anna K., właścicielka innej szkoły, pomogła w ten sam sposób kilkunastu następnym kursantom. – W rzeczywistości nie byli oni w ogóle na kursach albo zaliczyli raptem kilka godzin – mówi prokurator Marcinkowska. Niektórzy szkolący brali nawet pieniądze za załatwienie pozytywnego wyniku egzaminu końcowego. W nielegalny proceder zaangażowani byli też lekarze. Za pieniądze wypisywali lewe zaświadczenia o znakomitym stanie zdrowia kursantów.
Wszyscy usiądą na ławie oskarżenia w sądzie. Nie będzie na niej tych, którzy dostali prawa jazdy. Ale nie oznacza to, że nie czekają ich inne kłopoty. – Za ujawnienie okoliczności przestępstwa mogą liczyć na ewentualne dobrodziejstwo uniknięcia odpowiedzialności karnej. Ale na pewno nie wchodzi w grę, by mogli posługiwać się tak uzyskanymi prawami jazdy – zapowiada rzeczniczka krakowskiej prokuratury.
Prokuratura, mając w ręku zebrane dowody, występuje już do urzędów ze sprzeciwami wobec decyzji przyznających prawa jazdy osobom, które uzyskały je na podstawie lewych zaświadczeń z ośrodków nauki jazdy bądź też od lekarzy. – Informujemy urzędników o nieprawidłowościach i domagamy się ich uchylenia – mówi prokurator Marcinkowska. Jak dodaje, tylko w przypadku szkoły w Podgórzu prokuratura wstąpiła już z kilkudziesięcioma sprzeciwami wobec wydanych jej kursantom praw jazdy.
Joanna Dubiel z krakowskiego magistratu potwierdza, że już w kilku przypadkach urzędnicy uwzględnili wnioski śledczych i uchyli decyzje o przyznaniu uprawnień do kierowania pojazdami. – Ewentualna powtórka zależy od tego, na jakie nieprawidłowości wskazał prokurator: czy chodzi o zaliczenie kursu, czy badanie lekarskie bądź egzamin – wyjaśnia. Ale uchylenie decyzji o przyznaniu prawa jazdy na wniosek śledczych nie oznacza jeszcze automatycznego jego odebrania i skierowania na poprawkę. Jak zaznacza Joanna Dubiel, kierowcy mogą bowiem się odwołać od tej decyzji! Odwołania rozpatrzy Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Jeśli utrzyma decyzję w mocy, dopiero wtedy trzeba będzie powtarzać kurs bądź egzamin.
źródło: krakow.gazeta.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











