NIK podkreśla, że w wielu miejscowościach znaki drogowe są lokalizowane niezgodnie z zatwierdzoną organizacją ruchu; albo brakuje ich w wymagających oznakowania punktach, albo jest ich zbyt wiele. Niekiedy urzędnicy sami decydują, gdzie ustawić znak ograniczenia prędkości, tak, by łatwo było ukarać kierowców mandatami. Na początku przyszłego roku mają zostać przedstawione wyniki kontroli prawidłowości użytkowania fotoradarów.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











