REKLAMA
Mytracko

Mandat za prędkość wysłany bez zdjęcia to łamanie prawa

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Właściciele pojazdów postanowili walczyć z ITD i skierowali sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten, uznał, że metoda działania przyjęta przez funkcjonariuszy "wyraźnie ogranicza konstytucyjne prawo każdego obywatela do obrony przed sądem". Skąd taka postawa ITD? "W wyniku błędu popełnionego przez władzę legislacyjną przepisy zapisane w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia odebrały stronie posądzanej o wykroczenie możliwość wglądu do dowodów zgromadzonych w ramach postępowania przygotowawczego. Możliwość taka została przewidziana dopiero na etapie procesu".

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył więc do Trybunału Konstytucyjnego art. 38 par. 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. W czerwcu bieżącego roku wniosek został uznany za słuszny, a przepis za niezgodny z ustawą zasadniczą. Bez stosownego orzeczenia inspekcja jest zobowiązana wysyłać zdjęcia właścicielom pojazdów.

Postawa GITD jawi się wobec wyroku jako pełna złej woli i łamiąca przepisy. Mimo wyroku nie można spodziewać się zmiany postępowania GITD. Łukasz Majchrzak z GITD wyjaśnia: "Wysyłanie zdjęć pocztą wraz z raportem z urządzenia rejestrującego wymaga oczywiście przeprowadzenia prac dostosowawczych. Konkretnie dopracować należy dwie kwestie. Konieczne jest poczynienie niezbędnych ustaleń z zewnętrznym operatorem korespondencji oraz wprowadzenie odpowiednich zmian w systemie teleinformatycznym. Jeżeli prace pójdą zgodnie z planem, zdjęcia pojawią się w listach z GITD prawdopodobnie pod koniec roku".

Jednak prawo to prawo i funkcjonariusze muszą obecnie udostępnić fotografię na żądanie kierowcy. Dopóki jednak program komputerowy nie zostanie dostosowany do nowych warunków, obejrzenie zdjęcia będzie możliwe tylko podczas wizyty w Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (w Warszawie).

źródło: onet.pl

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również