Do zdarzenia doszło 5 lutego 2026 r. na drodze ekspresowej S61 w pobliżu Łomży. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali do kontroli pojazd z lawetą należący do ukraińskiej firmy transportowej.
Podczas czynności ustalono, że samochód o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony poruszał się po płatnym odcinku drogi bez uiszczenia opłaty w systemie e-TOLL. Jak podkreślają funkcjonariusze, nie był to incydent jednorazowy.
Z ustaleń KAS wynika, że w ciągu ostatnich 9 miesięcy przewoźnik aż 48 razy naruszył obowiązek wnoszenia opłaty elektronicznej za przejazd płatnymi odcinkami dróg w Polsce.
Kaucja na poczet przyszłej kary
W związku z ujawnionymi naruszeniami od przewoźnika pobrano kaucję w wysokości 72 tysięcy złotych. Zabezpieczenie to zostało wpłacone na poczet przyszłej kary administracyjnej, która zostanie nałożona w odrębnym postępowaniu.
Dalsze czynności w sprawie prowadzi Główny Inspektorat Transportu Drogowego, który rozstrzygnie o ostatecznej wysokości sankcji.
Przypadek z Podlasia pokazuje, jak kosztowne może być systematyczne omijanie e-TOLL – zwłaszcza dla firm realizujących przewozy międzynarodowe.
Obowiązek e-TOLL dotyczy także zagranicznych firm
Krajowa Administracja Skarbowa przypomina, że wnoszenie opłaty elektronicznej w systemie e-TOLL jest obowiązkowe również dla przewoźników zagranicznych. Dotyczy to:
- pojazdów oraz zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony,
- autobusów – niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej.
Brak rejestracji w systemie, niewłaściwa konfiguracja urządzenia pokładowego lub celowe unikanie opłat są traktowane jako naruszenia przepisów, które mogą skutkować dotkliwymi konsekwencjami finansowymi.
Wyraźny sygnał dla rynku
Sprawa z Podlasia pokazuje, że unikanie opłat drogowych w Polsce przestaje być „niskiego ryzyka” wykroczeniem, zwłaszcza gdy ma charakter powtarzalny. Wysoka kaucja, zabezpieczająca przyszłą karę, jest jasnym sygnałem dla rynku transportowego: system e-TOLL jest kontrolowany, a naruszenia – skrupulatnie rozliczane.
Dla przewoźników realizujących przewozy międzynarodowe to kolejny argument, by dopilnować zgodności z przepisami. Koszt zaniedbań może bowiem okazać się znacznie wyższy niż regularne opłacanie przejazdów.












