– Kilka dni temu jechałem autostradą A2 z Warszawy do Poznania i moją uwagę zwróciły ceny za przejazd, a ściślej – kurs euro, po jakim można uiszczać opłaty – opowiada jeden z kierowców. – Na odcinku Łódź – Konin kurs wynosił 4,10 zł, ale już na odcinku z Konina do Poznania euro kosztowało 3,40 zł.
Pierwszy odcinek zarządzany jest przez państwo. Z kolei drugi wybudowała Autostrada Wielkopolska. Tam właśnie kurs euro jest niższy od NBP nawet do 20 proc. – – AW SA nie prowadzi działalności wymiany walut. Jest to wewnętrzna regulacja spółki. Poniekąd zniechęcamy kierowców do płacenia w euro, bo nie chcemy być kantorem. Tym bardziej że zdarzały się różne nieprzyjemnie sytuacje typu płatności fałszywymi banknotami euro – tłumaczy rzeczniczka AW, Zofia Kwiatkowska.
Zatem jeśli dokonujemy płatności w obcej walucie, otrzymujemy resztę w złotówkach. Analogicznie, gdy kurs na autostradzie jest niski – tak jak w przypadku AW – tracimy na tym bardzo dużo.
– W euro płaci co najwyżej kilka procent klientów i zawsze zachęcamy ich do płacenia banknotami o jak najniższych nominałach – mówi rzecznik spółki Autostrada Eksploatacja, będącej operatorem A2.
Autor: Łukasz Majcher









