REKLAMA
Czas na transport #46

Międzynarodowy skandal z udziałem firm transportowych

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

W 2013 r. pewna litewska firma transportowa otrzymała zlecenie, które wtedy wydawało się być zwykłym zamówieniem na transport. Ot, przewiezienie kilku ton mandarynek z Hiszpanii do Rosji. Później kierowcy mówili, że w kartonach naprawdę widzieli owoce. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że hiszpańskie mandarynki wędrują do gigantycznej pralni brudnych pieniędzy.

22 miliardy dolarów. Tyle ukradziono rosyjskim władzom za pomocą mołdawskiego banku Moldincombank oraz estońskiego TKB. Przestępcy zalegalizowali pieniądze i wrócili do Rosji, kupując produkty i usługi.

W skomplikowanym mechanizmie prania brudnych pieniędzy zaangażowano kilkanaście firm transportowych i logistycznych. Co ciekawe, firmy te nie należą do przestępców, z ich usług korzystano legalnie.

Proces kradzieży rozpoczynali sędziowie

Ta ogromna pralnia pieniędzy rozpoczęła swoją działalność w 2011 r. Wtedy skorumpowani mołdawscy sędziowie zatwierdzali fikcyjne umowy pożyczek pomiędzy różnymi firmami i takim sposobem rozpoczynali proces kradzieży.

Wyglądało to następująco. Firma A, która zdecydowała się na offshoring (przeniesienie wybranych procesów produkcji lub dóbr za granicę), na swoim koncie posiada nielegalne 100 tys. dolarów. Druga firma (B), która również przeniosła swój biznes za granicę, zwraca się do mołdawskiego sądu i twierdzi, że firma A jest jej winna 100 tys. dolarów. Sędzia rozpoczyna proces, w wyniku którego firma A spłaca zobowiązanie wobec firmy B. I tak oto 100 tys. na koncie firmy B są legalne – potwierdza to nawet zaświadczenie sędziego.

W taki sposób zalegalizowano ok. 22 mld dolarów. Za wyprane pieniądze przedsiębiorcy kupowali usługi i towary od legalnie funkcjonujących przedsiębiorstw na całym świecie.

Przewoźnicy nieświadomie pomogli przestępcom

W taki właśnie sposób zaangażowano firmy transportowe. Schemat działań był bardzo podobny: firma A zlecała wykonanie transportu z jakiegoś zachodniego kraju do Rosji. Zaznaczano przy tym, że rozliczenia dokona firma B. Wśród rosyjskich przedsiębiorców jest to powszechnie stosowana praktyka, więc nikt nie był tym zaskoczony.

W 2013 r. przewoźnik z Litwy za transport mandarynek z Hiszpanii do Rosji otrzymał 20 tys. dolarów. Zapłaciła za to firma Westburn Enterprises Limited, zarejestrowana w Wielkiej Brytanii. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że firma B, która miała się rozliczyć za transport, to fikcyjna spółka, powstała właśnie w celu prania brudnych pieniędzy.

Pozostałe firmy otrzymywały przelewy od spółki offshore Crystalord Limited, zarejestrowanej na Cyprze. Wszystkie zlecenia tej firmy dotyczyły transportu towarów do Rosji. Na przykład jeden z litewskich przewoźników za 4 trasy (dwie z Niemiec i dwie z Włoch) otrzymał 10 tys. dolarów, inny z kolei za transport dwóch ładunków z Kowna i Niemiec zarobił 3 tys. Transport zlecała faktycznie istniejąca rosyjska spółka Global Servis Logistik.

Foto: Irmanto Gelūno / 15min.lt

______________________________

Zobacz, najnowszy odcinek TransINFO:

6026040d-96f2-45ea-bfc6-af8aeb85b2ed?server=place1

Zobacz również