KORONAWIRUS

Poinformuj nas o utrudnieniach

Prawie 9 miesięcy potrzebowało Ministerstwo Infrastruktury, by przygotować nowelizację przepisów znoszących ograniczenia dla ruchu ciężarówek o nacisku 11,5 t na oś. Resort musiał przygotować zmiany, ponieważ 21 marca 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie przeciwko Polsce. Ministerialny projekt trafił do konsultacji publicznych tuż przed Bożym Narodzeniem.

W marcu ubiegłego roku, sędziowie TSUE uznali, że nakładając na firmy transportowe wymóg posiadania specjalnych zezwoleń umożliwiających poruszanie się po niektórych drogach publicznych, Polska naruszyła unijną dyrektywę ustanawiającą maksymalne dopuszczalne wymiary i obciążenia pojazdów w ruchu krajowym i międzynarodowym. Wyrok Trybunału dotyczył przekroczenia przez pojazdy ciężkie nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t.

Aby uczynić zadość postanowieniu unijnego trybunału, rząd musiał przygotować zmiany w przepisach, tak by dostosować je do prawa UE. Zanim staną się one obowiązującym prawem będzie je musiała zatwierdzić Rada Ministrów, a potem parlament. Można się więc spodziewać, że minie jeszcze co najmniej kilka miesięcy, zanim uciążliwy dla przewoźników obecny stan prawny ulegnie zmianie. Tym bardziej, że projekt nowelizacji przewiduje jeszcze 30 dni na wejście w życie nowych przepisów od chwili ogłoszenia ustawy.

Nowelizacja prawa ułatwi życie przewoźnikom

Ministerstwo Infrastruktury ocenia, że zawarte w projekcie regulacje będą miały pozytywny wpływ na firmy realizujące transport drogowy.

Na przejazd pojazdu o nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t nie będzie trzeba uzyskiwać zezwoleń. Tym samym nastąpi uproszczenie procedur administracyjnych i zmniejszenie liczby wydawanych dokumentów” – czytamy w ocenie skutków regulacji zamieszczonej na stronie Rządowego Centrum Legislacji. 

Według resortu ułatwienia dla przewoźników będą wynikać zarówno z oszczędności finansowych związanych z brakiem konieczności uzyskiwania zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego (jak przyznaje ministerstwo trudnych do oszacowania, ponieważ decyzja o wyborze trasy przejazdu należy do przedsiębiorcy), jak i możliwości prowadzenia transportu towarów pojazdami o takim nacisku z niewielkimi ograniczeniami.

Nowelizacja przepisów powinna również wpłynąć pozytywnie na rozwój regionalny. Możliwy będzie bowiem dojazd pojazdów o nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t bez zezwolenia np. do terminali logistycznych i przeładunkowych.

Zwiększony rozwój transportu pojazdami o takim nacisku osi pozwoli na lepsze skomunikowanie pomiędzy regionami i może spowodować rozwój działalności gospodarczej wymagającej takiego transportu” – argumentują autorzy nowelizacji.

11,5 t na oś niedopuszczone na drogi gruntowe

Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet jeśli ustawa wejdzie w życie formie przygotowanej przez resort infrastruktury, nie będzie to eldorado dla przewoźników. Projekt przepisów zawiera także wyjątki, które przewidują ograniczenia dla ruchu ciężarówek z naciskiem 11,5 t na oś.

Przede wszystkim ustawowo ograniczenia będą obowiązywać na drogach gruntowych. W Polsce jest nadal 122,6 tys. km dróg publicznych o takiej nawierzchni (stanowią około 29 proc. wszystkich dróg publicznych w kraju).

Drogi te nie spełniają żadnych wymogów nośności, ze względów bezpieczeństwa dla samych kierujących tymi pojazdami nie powinien odbywać się na nich również ruch pojazdów ciężkich. (…) Zatem 29 proc. gruntowych dróg publicznych będzie ustawowo wyłączonych z ruchu ww. pojazdów ciężkich” – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Co więcej projekt nowelizacji przewiduje możliwość wprowadzenia zakazu poruszania się pojazdów o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej powyżej 10 t albo 8 t:

– po określonej drodze publicznej lub jej odcinku – zakaz wprowadza zarządca drogi za pośrednictwem znaku drogowego,

– w strefie obejmującej co najmniej dwie drogi publiczne lub ich odcinki – zakaz ustanawia rada gminy (miasta) albo rada powiatu w drodze uchwały.

Innymi słowy, w przypadku drugiej z wymienionych wyżej możliwości, to od decyzji lokalnego samorządy zależało będzie wprowadzenie ograniczenia.

– Oczywiście istnieje ryzyko, że tych zakazów będzie więcej niż powinno. Mam jednak nadzieję, że samorządy przed wprowadzeniem takich stref przeprowadzą dokładne analizy i będą je stosować tam, gdzie rzeczywiście jest to racjonalne – Piotr Mikiel, dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce komentuje na łamach portalu gazetaprawna.pl.

Zakaz, ale pod warunkami

Przechodząc do szczegółów, projekt ustawy zakłada, że wprowadzenie zakazu dla pojazdów o dopuszczalnym nacisku do 11,5 t będzie uzależnione od łącznego spełnienia dwóch warunków:

– stanu technicznego drogi, który uniemożliwi ruch pojazdów ciężkich

 oraz

– usytuowania drogi w pobliżu obszaru, terenu lub obiektu, na który ruch ciężarówek może wywierać szczególnie negatywny wpływ (np. koło lasu).

Jeśli weźmiemy pod uwagę aktualny stan, to według wyliczeń ministerstwa obecnie sieć dróg krajowych, na których jest dopuszczony ruchu pojazdów o nacisku do 11,5 t na oś wynosi około 54 proc. Trzeba jednak zauważyć, że drogi krajowe stanowią tylko 5 proc. całej sieci dróg publicznych, ale też przenoszą aż 60 proc. całego ruchu drogowego. Z tego względu ruch ciężarowy odbywa się w większej części po sieci dróg krajowych. Dlatego szacunki resortu zakładają, że po wejściu w życie nowelizacji, dróg publicznych, po których dopuszczony będzie ruch pojazdów o nacisku do 11,5 t na oś, będzie w Polsce 299,6 tys. km (około 70 proc. wszystkich dróg publicznych).

Fot. Bartosz Wawryszuk/Pixabay/OpenClipart-Vectors

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu