REKLAMA
Indeka

Nie boimy się fotoradarów. 91% Polaków przekracza prędkość.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Fotoradary mają wpłynąć na stan bezpieczeństwa na drogach ale także podreperować skarb państwa. Resort finansów przewiduje, że w 2013 roku wpływy z fotoradarów przekroczą aż 1,5 mld zł. 

Czy jednak rzeczywiście fotoradary zwiększają bezpieczeństwo na drogach? Firma NaviExpert udowodniła, że urządzenia kontrolne wcale nie sprawiają by kierowcy zwalniali. Na podstawie badań przeprowadzonych na prawie stu trasach w Polsce eksperci ustalili, że średnia prędkość samochodu tuż przed fotoradarem ustawionym na ograniczeniu do 50 km/h wynosi 64 km/h. Kiedy urządzenia nie ma, jest to 66 km/h. Co istotne – dość często dochodzi do paradoksu – odsetek kierowców jadących na „pięćdziesiątce” z prędkością 61–70 km/h jest wyższy, gdy na drodze stoi fotoradar (wynosi 38 proc.), niż gdy go nie ma (36 proc.).

Co przyczynia się do takiego zachowania kierowców? Jak wylicza Gazeta Prawna: "Po pierwsze, wraz ze znakiem informującym o urządzeniu spada prawdopodobieństwo, że w tym samym miejscu ustawi się patrol drogówki z tradycyjnym radarem. Po drugie zaś, kierowcy zdają sobie sprawę, że nie dostaną zdjęcia za przekroczenie prędkości o kilka czy kilkanaście kilometrów na godzinę." Warto wiedzieć też, że służby drogowe ustawiają fotoradary tak, aby wyłapywały pojazdy przekraczające prędkość o więcej niż 20-30 km/h. Nie jest to jednak w pełni oficjalna zasada. Straż miejska wyłapuje kierowców, którzy przekroczyli prędkość nawet o 11 km/h. 
 
źródło: gazetaprawna.pl
 
 
 
 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również