W przyszłym roku zmieni się prawo regulujące kwestię myta w Niemczech. Na kierowców, którzy nie zapłacili za przejazd w terminie lub w wymaganej wysokości czeka szereg dodatkowych formalności.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, opłatę za przejazd na terenie Niemiec należy uiścić od razu i każde przekroczenie terminu jest traktowane jako wykroczenie, które skutkuje grzywną. Jeśli jednak kierowca sam zechce zwrócić zaległe myto, jego czyn nie zostanie uznany za złamanie prawa i w związku z tym uniknie kary.
Niestety wygląda na to, że już niedługo kierowcom jeżdżącym na niemieckich trasach będzie o wiele trudniej uchronić się od konsekwencji prawnych. Od 1 stycznia 2017 planowane jest zaostrzenie przepisów, którego wynikiem będą dodatkowe formalności w kwestii rozliczania myta.
Od przyszłego roku uniknięcie kary pieniężnej będzie możliwe jedynie gdy:
1. Czyn nie został jeszcze wykryty (np. przez wiadukt kontrolny)
2. Sprawca w przeciągu ostatnich sześciu miesięcy kalendarzowych nie był ścigany na podstawie naruszenia z tego samego powodu (według niemieckiej Ustawy o Wykroczeniach)
3. Sprawca złożył pisemne oświadczenie o zdarzeniu Urzędowi Federalnemu ds. Transportu Towarów w przeciągu dwóch dni roboczych
Jeśli kierowca zastosuje się do powyższych zaleceń, zostanie jedynie pouczony. W innym wypadku jego czyn zostanie uznany za wykroczenie i będzie obciążony karą grzywny.
Foto: wikipedia.org / Olaf Baumann










