AdobeStock

Przewoźnicy tankujący w Słowenii i Czechach zyskują przewagę kosztową

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Dla części przewoźników ostatni wzrost cen paliw to coś więcej niż tylko uderzenie w marże. To także wymierna przewaga operacyjna. Ci, którzy mogą tankować w Słowenii lub Czechach, płacą za olej napędowy wyraźnie mniej niż we Włoszech czy w Niemczech, co zaczyna przekładać się na realne różnice w kosztach przejazdu i konkurencyjności.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Różnice cen przekładają się nie tylko na koszt kursu, ale również na planowanie operacyjne przewoźników. W praktyce oznacza to, że dostęp do tańszego paliwa staje się jednym z kluczowych elementów strategii transportowej.

Słowenia: kilkadziesiąt centów różnicy na litrze

Najbardziej wyraźny przykład pochodzi ze Słowenii. Jak podaje TrasportoEuropa, od 10 marca maksymalna cena oleju napędowego została ustalona na poziomie 1.528 euro za litr po obniżeniu akcyzy. Dla porównania, we Włoszech diesel przy zwykłych drogach osiągnął 2.072 euro za litr 16 marca.

Oznacza to różnicę rzędu około 50 centów na litrze, z lokalnymi wahaniami sięgającymi nawet ponad 60 centów między stacjami oddalonymi o zaledwie kilka kilometrów.

W praktyce przekłada się to na konkretne liczby. Ciężarówka tankująca od 600 do 800 litrów może zaoszczędzić od 240 do 400 euro podczas jednego postoju, a w przypadku zestawów z podwójnymi zbiornikami – jeszcze więcej.

Czechy: szturm kierowców i kolejki przy granicy

Podobny mechanizm obserwowany jest w Czechach, szczególnie w rejonach przygranicznych z Niemcami. Seznam Zprávy informował 10 marca o ogromnym ruchu przy niektórych stacjach. Kierowcy czekali nawet 30 minut, a kolejki blokowały drogi dojazdowe.

Na jednej z czeskich stacji benzyna kosztowała nieco poniżej 35 koron czeskich za litr, a diesel 38 koron czeskich. Po niemieckiej stronie było to odpowiednio około 50 i 54 koron.

Skala zjawiska rośnie. Czeskie Radio podało, że jedna ze stacji w okolicach Domažlic odnotowała trzykrotny wzrost ruchu w ciągu tygodnia. Z kolei Expats.cz, powołując się na iRozhlas, wskazuje, że w zachodnich i północno-zachodnich Czechach wyraźnie przybywa kierowców z Niemiec, przyciąganych różnicą cen sięgającą 10–15 koron na litrze.

To wystarczająco dużo, by zmienić kierunki tankowania i natężenie ruchu w regionie.

Niemcy reagują, ale luka cenowa pozostaje

W odpowiedzi na rosnące ceny paliw Niemcy podjęły działania regulacyjne. Rząd federalny zatwierdził rozwiązania ograniczające częstotliwość podwyżek cen na stacjach paliw.

Resort gospodarki wskazuje, że ceny detaliczne szybko idą do góry wraz ze wzrostem cen ropy, ale spadają znacznie wolniej, gdy koszty hurtowe maleją. Według wcześniejszych doniesień Reutersa Berlin rozważa wprowadzenie limitu jednej podwyżki dziennie oraz zaostrzenie nadzoru antymonopolowego.

Działania te mogą spowolnić wzrost cen, ale nie zniwelują różnic między rynkami, które dziś są kluczowe dla przewoźników.

Słowenia jako logistyczna „oaza”

Dla transportu drogowego Słowenia przestaje być tylko krajem tranzytowym. Coraz częściej pełni funkcję logistycznej „oazy” na mapie Europy.

Przewoźnicy operujący na trasach Włochy–Słowenia–Chorwacja–Austria mogą korzystać z regulowanych cen diesla, które pozostają wyraźnie niższe niż na sąsiednich rynkach. Jak podkreśla TrasportoEuropa, dotyczy to już nie tylko włoskich firm, ale również przewoźników z Austrii i Chorwacji.

Mechanizm ten wynika z systemu ustalania cen w Słowenii. Rząd opiera je na modelu uwzględniającym ceny światowe, kurs dolara do euro oraz 14-dniowe średnie. Choć nie eliminuje to wahań, pozwala utrzymać kontrolowany poziom cen, który w sprzyjających warunkach daje przewagę nad sąsiadami.

Tańsze paliwo, większy problem z dostępnością

Rosnąca atrakcyjność cenowa zaczęła jednak generować nowe problemy. ANSA informowała 13 marca, że Słowenia zdecydowała się na stopniowe uwalnianie rezerw ropy po tym, jak na niektórych stacjach przy granicy pojawiły się braki paliwa.

Presja popytowa pochodzi głównie z zagranicy, szczególnie z Austrii. Po stronie włoskiej sytuacja wygląda inaczej w przypadku benzyny, gdzie dopłaty regionalne w Friuli Venezia Giulia utrzymują konkurencyjność cen. W przypadku diesla przewaga Słowenii pozostaje jednak wyraźna, co bezpośrednio wpływa na sektor transportowy.

Ograniczenia prawne i ryzyko kar

Korzyści cenowe nie oznaczają pełnej swobody operacyjnej. TrasportoEuropa zwraca uwagę, że słoweńskie przepisy dopuszczają jedynie 10 dodatkowych litrów paliwa w zatwierdzonych pojemnikach ponad to, co znajduje się w zbiorniku pojazdu. Za naruszenie tych zasad grożą kary sięgające do 5 tys. euro.

Równocześnie we Włoszech pojawiają się przypadki kwestionowania pojazdów wyposażonych w ponadnormatywne zbiorniki, co wiąże się z regulacjami akcyzowymi.

Paliwo jako element strategii konkurencyjnej

Obecna sytuacja pokazuje wyraźnie, że paliwo przestaje być jedynie kosztem operacyjnym. Coraz częściej staje się elementem przewagi konkurencyjnej.

Różnice cenowe między krajami przekładają się bezpośrednio na rentowność przewozów, a dostęp do tańszych rynków paliw może decydować o tym, która firma jest w stanie zaoferować bardziej konkurencyjną stawkę.

W warunkach rosnącej presji kosztowej to właśnie takie detale zaczynają przesądzać o pozycji przewoźników na europejskim rynku.

Tagi:

Zobacz również