Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Gdyby nie nerwy ze stali i zdrowy rozsądek kierowcy, mogłoby dojść do eksplozji w środku miasta.

Portal niemieckiej telewizji rtlnext.de opowiedział historię Jürgena Heima, 49-letniego kierowcy, który dzięki opanowaniu i trzeźwości umysłu nie dopuścił do tragedii. Jechał cysterną z 25 000 l oleju napędowego i 10 000 l benzyny przez bawarską miejscowość Schrobenhausen, kiedy dostrzegł w lusterku ogień. Pierwszą odruchową reakcją w takiej sytuacji jest chęć ucieczki, mężczyzna wiedział jednak, że jeśli wyskoczy z pojazdu, ten rozbije się i dojdzie do eksplozji w środku miasta. Skoro nie było mowy o opuszczeniu pojazdu, Heim postanowił wezwać pomoc. Wiedział, że musi wyjechać z miasta,  zadzwonił więc na numer alarmowy 112, aby dyspozytor mógł skierować go poza teren zabudowany. “Dyspozytor uspokajał mnie”. Kiedy Niemcowi udało się wyjechać z miasta na miejscu straż pożarna mogła schłodzić i ugasić cysternę. Prawdopodobnie przyczyną pożaru była pęknięta opona.

5b5db560-8a4f-44e8-8a20-e91a697a2035?server=place0

Sprawdzajcie opony!

W czasie upałów należy szczególną uwagę poświęcić oponom. Kiedy temperatura powietrza wynosi 30 stopni Celsjusza, temperatura asfaltu może sięgać nawet 60 stopni. Opony w takich warunkach szybciej się ścierają i stanowią potencjalne zagrożenie wypadkiem.

Dlatego też przed rozpoczęciem trasy należy sprawdzić ciśnienie w oponach i obejrzeć je pod kątem ewentualnych uszkodzeń, typu wybrzuszenia, rysy, pęcherze.  

Jeśli opona pęknie w trakcie jazdy, zachowajcie spokój i jak najszybciej zacznijcie hamować w sposób stopniowy. Nie zatrzymujcie się gwałtownie.

Jeśli natomiast opona się zapali, kierowca powinien nadal jechać do momentu, w którym ogień nie zgaśnie. Zatrzymanie ciężarówki może spowodować rozprzestrzenienie się ognia na cały pojazd.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu