AdobeStock

Zajęcia komornicze u gigantów logistyki. Afrykańscy kierowcy walczą o blisko ćwierć miliona euro zaległych pensji

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Czterech afrykańskich kierowców ciężarówek, wspieranych przez niderlandzki związek zawodowy FNV, uderzyło w sam szczyt europejskiej logistyki. Niderlandzcy komornicy dokonali zajęć wierzytelności u sześciu dużych operatorów transportowych. Stawką jest 232 tysiące euro zaległych pensji, a cała sprawa obnaża brutalne mechanizmy tzw. dumpingu socjalnego.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Komornicze nakazy zabezpieczenia należności trafiły w piątek do biur prawdziwych potentatów branży TSL oraz żeglugi promowej. Na liście firm, u których zablokowano fundusze, znalazły się: Samskip, P&O Ferrymasters, DFDS, ECS, CTV oraz Olof-Mega Travel Trailers.

Co ważne, zgodnie z niderlandzkim prawem cywilnym, jest to tzw. zajęcie przedwyrokowe (derdenbeslag). Nie oznacza ono jeszcze automatycznego uznania winy tych podmiotów, ale służy natychmiastowemu „zamrożeniu” pieniędzy, które niderlandzcy giganci mieli zapłacić swojemu litewskiemu podwykonawcy. Teraz te fundusze poczekają na sądowy wyrok, stanowiąc gwarancję wypłaty dla oszukanych truckerów.

„Na Litwie nigdy nie byliśmy”

Oficjalnie kierowcy z Afryki byli zatrudnieni przez firmę transportową zarejestrowaną na Litwie. Jednak jak wynika ze śledztwa dziennikarzy programu Pointer (emitowanego na antenie NPO Radio 1), cała ta struktura była fikcją mającą na celu drastyczne obniżenie kosztów pracy.

Kierowcy, z którymi dziennikarze rozmawiali anonimowo, wyznali, że nigdy nawet nie widzieli Litwy – od samego początku kierowano ich wyłącznie na trasy w Europie Zachodniej.

Nie dostawaliśmy takich pieniędzy, jakie nam obiecano. Przez cały czas musieliśmy po prostu mieszkać i spać w kabinach naszych ciężarówek” – relacjonuje jeden z poszkodowanych kierowców.

Związek zawodowy FNV stawia sprawę jasno: skoro kierowcy wykonywali przewozy głównie na terenie Niderlandów i Europy Zachodniej, zgodnie z unijnym prawem należały im się pełne, niderlandzkie stawki minimalne wraz z dodatkami. Tymczasem przez miesiące pracy dług wobec zaledwie czterech pracowników urósł do astronomicznej kwoty 232 tysięcy euro.

Koniec z udawaniem, że problemu nie ma

Związkowcy z FNV nie ukrywają, że celowo uderzyli bezpośrednio w niderlandzkich zleceniodawców, zamiast uganiać się za litewskim przewoźnikiem, który łatwo mógłby ukryć majątek lub ogłosić upadłość.

Mamy nadzieję, że ci wielcy zleceniodawcy w końcu się obudzą. Może gdy zorientują się, że jeśli w ich łańcuchu dostaw dochodzi do patologii, to oni sami zapłacą za to wysoką cenę, zaczną kontrolować swoich podwykonawców” – komentuje Lex Lecomte z FNV Transport.

Lecomte wprost nazywa działania litewskiego przewoźnika „czysto kryminalnym zachowaniem” i podkreśla, że takie praktyki muszą natychmiast zniknąć z rynku. Najmocniejsze zarzuty kieruje jednak wobec zachodnich korporacji logistycznych, oskarżając je o pełną, cichą akceptację niewolniczych warunków pracy w imię wyższych zysków.

Większość tych firm uprawia zwykłą politykę strusia – chowają głowę w piasek i udają, że nic nie widzą. Liczymy, że te zajęcia komornicze to zmienią” – dodaje ostro Lecomte.

Redakcja programu Pointer zwróciła się do wszystkich wymienionych gigantów logistycznych z prośbą o oficjalny komentarz. Do momentu sobotniej publikacji artykułu, żadna z zapytanych firm nie zdążyła jeszcze odnieść się do faktu zajęcia ich kont przez komornika.

Tagi:

Zobacz również