Przewoźnicy chcą niższych składek na ZUS. “Nie chcemy tysiąca plus, chcemy tysiąc minus”

Dla przewoźników zmiany wynikające z Pakietu Mobilności, związane z wynagrodzeniami i składkami na ZUS, oznaczają wzrost kosztów nawet o 2 tysiące złotych na każdego kierowcę. Dla firm transportowych, zwłaszcza tych małych, to może się okazać zabójcze. Rozwiązaniem miałaby być zniżka na składki do ZUS-u.

Przewoźnicy chcą niższych składek na ZUS. “Nie chcemy tysiąca plus, chcemy tysiąc minus”
Fot. TLP/Bartosz Wawryszuk

Od wczoraj obowiązuje obowiązek wypłacania kierowcom, którzy podlegają pod przepisy związane z delegowaniem pracowników, minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w kraju, do którego jadą.

Dla przewoźników oznacza to potężny wzrost kosztów. Stąd też związek Transport i Logistyka Polska już kilka tygodni temu wystąpił do Ministerstwa Infrastruktury z apelem o realizację rozwiązań, które nazywa pakietem osłonowym dla polskich firm transportowych.

Wysłaliśmy pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym zaproponowaliśmy siedem konkretnych działań, mogących stanowić odpowiedź na Pakiet Mobilności. Wśród nich znalazła się propozycja zmniejszenia składki na ubezpieczenia społeczne o 1 tys. zł miesięcznie przez okres jednego roku na każdego kierowcę – tłumaczy Maciej Wroński, prezes TLP (na zdjęciu).

Związek przyznaje, że prawo zostało wprowadzone w życie i nie da się go wycofać. Apeluje jednak, by wprowadzić skokowy wzrost obciążeń, jakie spadły na przewoźników.

Nie chcemy tysiąca plus, aby ktoś nam dopłacał. Chcemy tysiąc minus, czyli obniżenia składki przez rok, by łagodniej wejść w nową rzeczywistość – tłumaczy prezes.

Przekonuje przy tym, że realizacja tej propozycji nie oznaczałaby zmniejszenia dochodów państwa lub ZUS-u.

Tak czy inaczej dostaną więcej, niż wcześniej. Nam zależy na tym, by nie od razu tak dużo, jak wynika z przepisów. Tym bardziej, że korzyść leży i po stronie ZUS-u. Jeśli bowiem zostaniemy przy skokowym wzroście kosztów aż o blisko 2 tys. złotych, szybko może się okazać, że ZUS nie dostanie niczego. Bo firma, przygnieciona takimi kosztami, upadnie – tłumaczy Maciej Wroński.

Na razie jednak nie ma odpowiedzi ze strony ministerstwa.

Przypominamy się ministrowi Rafałowi Weberowi, który z ramienia resortu jest odpowiedzialny za transport drogowy. Obiecał podjąć działania i przeprowadzić rozmowy z innymi resortami – kwituje Wroński.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze