Z przekazów da się wyczuć żal o blokowanie norweskich dróg przez "rozkraczone" zagraniczne auta oraz strach o bezpieczeństwo. Komentarze jak w Norwaypost sprawiają wrażenie, że Norwegowie pragną niewpuszczania zagranicznych ciężarówek do kraju.
Zaś intencje komentaży z Shiptonorway kierują przewoźników raczej w stronę transportu morskiego, skoro auta są tak słabo wyekwipowane.
Zastanawiający jest fakt niemożności wprowadzenia pewnych ogólnych zasad. Zamiast poprawiania świadomości kierowców, przekaz idzie w stronę blokowania wjazdu. Dodatkowo w jaki sposób chcą dywersyfikować kraje rejestracji pojazdów? Szwedzi czy Finowie przecież mają podobne doświadczenia z dróg, wiec czy im się pozwoli wjeżdżać? Idąc tym tropem, czy np. Włosi i Bułgarzy będą najbardziej dyskryminowani bo jest u nich cieplej i panują odmienne warunki drogowe?
Z drugiej strony Norwegowie obawiają się o swoje bezpieczństwo i ciężko im się dziwić. Jednak monopolizacja rynku przez wewnętrznych przewoźników po stawkach tam obowiązujących może doprowadzać do bardzo patologicznych sytuacji.
źródło: http://krajowytransport.pl/
Autor: Bartłomiej Nowak









