Zgodnie z planem Belgia wprowadziła myto, którego wysokość zależy od liczby przejechanych kilometrów. Zrzeszenia transportowe grożą protestami i twierdzą, że system się nie sprawdza.
Nowe myto, którego stawki zależą od liczby przejechanych kilometrów ruszyło 1. kwietnia pomimo licznych sprzeciwów zarówno belgijskiej jak i holenderskiej branży transportowej oraz logistycznej. Fakt ten potwierdził w środę podczas konferencji prasowej Johan Schoups, prezes organu nadzorującego system poboru myta Viapass.
Wszystkie ciężarówki o całkowitej masie dopuszczalnej od 3,5 t muszą być wyposażone w nowe urządzenie On Board Unit (OBU), za pomocą którego pobierana jest opłata za przejazd. Oferuje go obecnie tylko i wyłącznie operator Satellic. Za korzystanie z autostrad bez OBU grozi kara w wysokości 1000 euro. Myto dotyczy tych wszystkich dróg Belgii, na których dotychczas obowiązywała eurowinieta. W zależności od wagi i klasy pojazdu stawka wyniesie od 0,074 do 0,292 eur. Szacowany przychód z poboru ma wynieść około 750 mln eur.
Zrzeszenia Febetra: 6 na10 użytkowników zgłasza problemy
Protesty przeciwko wprowadzeniu nowego systemu nie cichną. -Sześciu na dziesięciu użytkowników zgłasza problemy, twierdzi Isabelle De Maegt, rzecznik Febetry, zrzeszenia belgijskich transportowców oraz logistyków. -Testy wykazały, że system pobiera opłaty od ciężarówek nawet, gdy poruszały się alternatywną dla autostrady drogą, nie podlegającą mycie, komentuje Dominique Michel, prezes belgijskiego zrzeszenia handlu i usług TLV. System nie jest na tyle sprawny, aby wprowadzić go na rynek.
Zrzeszenia oferują pomoc prawną
Zarówno Febetra jak i zrzeszenia TLV oferują swoim członkom wsparcie prawne, jeśli system niesłusznie pobierze myto od kierowcy. Największa holenderska instytucja reprezentująca interesy branży logistycznej i transportowej TLN uruchomiła właśnie specjalną jednostkę, w której członkowie otrzymają pomoc w kwestiach dotyczących belgijskiego myta.
Schopus nie widzi jednak podstaw wnoszonych protestów. Twierdzi, że powszechnie wiadomo jest o licznych skargach, ale spółka Satellic zapewniła, że rozwiąże wszystkie istniejące problemy, a niepoprawnie działające urządzenia OBU mogą być naprawiane jeszcze podczas jazdy, a niesłusznie naliczone kary zostaną umorzone po zgłoszeniu i wyjaśnieniu błędu przez kierowcę.
Przedsiębiorstwo Satellic, wspólna firma niemieckiego Telekomu oraz austriackiego Strabag, również uznała, że system jest w pełni gotowy do startu. Flamandzka rozgłośnia VRT, powołując się na IRU, informowała, że głośne protesty słychać jedynie w Holandii i Belgii. Niemcy, Francja oraz Wielka Brytania nie komentują i nie skarżą się na nowy system poboru. Jednie w Irlandii miały pojawić się nieliczne skargi.









