Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Węgierski rząd podjął decyzję o powrocie do obostrzeń na granicach, jakie obowiązywały podczas pierwszej fali epidemii – poinformował Gergely Gulyás, szef Kancelarii Premiera na konferencji prasowej w Budapeszcie. To kolejne ograniczenia wprowadzone przez Węgrów w krótkim czasie (poprzednie wdrożyli w połowie lipca). Skutek jest taki, że od dzisiaj cudzoziemcy nie będą mogli wjeżdżać na terytorium Węgier, z wyjątkiem bardzo poważnych powodów i pod warunkiem przestrzegania odpowiednich przepisów bezpieczeństwa.

Aktualizacja 9:41

Decyzje o zamknięciu granic dla obcokrajowców węgierskie władze uzasadniają sytuacją związaną z koronawirusem, który stanowi zagrożenie zarówno dla gospodarki, zatrudnienia, jak i szkolnictwa – ze względu na początek roku szkolnego. Minister stwierdził, że w Europie rozpoczęła się druga fala epidemii, a wskaźniki zachorowań pod wieloma względami przypominają koniec marca i kwietnia.

– Również na Węgrzech wzrosła liczba zakażeń, jednak kraj nadal radzi sobie lepiej niż większość innych państwa – dodał Gulyás. – Musimy od razu zagwarantować bezpieczeństwo najbardziej zagrożonym osobom starszym, dzieciom rozpoczynającym naukę w szkole oraz sprawne funkcjonowanie gospodarki – podkreślił.

Podobnie, jak podczas pierwszego lockdownu, tym razem są również odstępstwa od zakazu wjazdu na Węgry. Dla firm transportowych realizujących przewozy drogowe nie ma w związku z tym żadnych zmian w wjeździe i podróży przez Węgry. Zagraniczne transporty nadal muszą być realizowane po ściśle określonych trasach tranzytowych przez Węgry. 

Mapa tras tranzytowych przygotowana przez węgierską policję

Oprócz tego zakazem wjazdu nie są objęte m.in. osoby z konwojów wojskowych i podróżujące służbowo między powiązanymi gospodarczo przedsiębiorstwami.

Przekraczanie granic będzie dozwolone w określonych godzinach, a podróżowanie korytarzami humanitarnymi będzie zagwarantowane również w przyszłości, zgodnie z obowiązującymi wcześniej zasadami” – czytamy na stronie węgierskiego rządu.

Władze zaznaczyły, że w szczególnych przypadkach komendant policji krajowej będzie miał prawo do zwolnienia z zakazu wjazdu na Węgry.

Zwykli podróżni muszą się od dziś liczyć z tym, że nie zostaną przepuszczeni przez węgierską granicę, a Węgrzy wracający do kraju będą poddawani 14-dniowej kwarantannie, chyba że wykonają na Węgrzech dwa testy na obecność koronawirusa na własny koszt w odstępie 48 godzin a wynik będzie ujemny. Testy z innych krajów nie będą brane pod uwagę, ale i w tej kwestii są wyjątki. Otóż obywatele krajów Grupy Wyszehradzkiej, w tym Polski, będą mogli wjeżdżać na Węgry po 1 września pod warunkiem przedstawienia negatywnego testu na koronawirusa – poinformował w wczoraj na na Facebooku Peter Szijjarto, szef węgierskiej dyplomacji.

-
+

Minister oświadczył, że Czesi, Polacy i Słowacy, którzy mają zarezerwowany nocleg na Węgrzech, będą mogli przekroczyć granicę okazując negatywny test na koronawirusa nie starszy niż sprzed pięciu dni. Jeśli badanie na granicy wykaże podejrzenie zakażenia koronawirusem, wjazd nie będzie możliwy. Ta decyzja to skutek ścisłej współpracy krajów Grupy Wyszehradzkiej podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa. Szijjarto dodał, że przedstawiciele grupy rozmawiali ze sobą na temat nowych węgierskich obostrzeń w poniedziałek na Forum Strategicznym w Słowenii, a potem telefonicznie.

Nowe obostrzenia na Węgrzech będą obowiązywać przez miesiąc.

Fot. abouthungary.hu

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu